Będę brutalny, ale niestety nikt nie kupi auta z motorem do roboty za ludzkie pieniądze.
I tak, i nie. Są auta prostsze w konstrukcji niż E46, ale nie jest źle. Jeśli nie miałeś do czynienia wcześniej z mechaniką, to moja dobra rada - odżałuj parędziesiąt zł i kup sobie książkę Sam naprawiam. Nie jest idealna i nie ma tam absolutnie wszystkiego, ale znakomita większość napraw jest opisana, mi na początku przygody z E46, które jednoczesnie było moim pierwszym BMW bardzo mi pomogła.
Czterobut i automat, co dla niektórych jest wadą, ale może być wyznacznikiem tego, że auto nie było srogo katowane. Do takich rzeczy to się kupuje rwd w manualu 😉
Wnioskuję, że skoro kupiłeś to auto, z tym silnikiem i z bogatym wyposażeniem, to raczej takiego auta szukałeś, a nie wpadło w Twoje ręce przez przypadek. W dodatku jeśli silnik jest z VIN, a nie jest to żaden swap (choc patrząc na zderzak i reflektory widać, że to ori 330i), ja bym podjął decyzje o naprawie. Ogniska rdzy to klasyka w E46, ogarniesz motor i będziesz miał auto na kolejne lata.