Wróciliśmy w jednym kawałku i czas na kilka zdań podsumowania. W zasadzie wystarczy jedno zdanie - "o [BAD], ja pierdole!" 🫣 Impreza petarda, piątek dla zatwardziałych fanów, bo jeżdżą bez większego wow, ale ze nigdy na żywo nie widziałem F3, F2, F1 i Porsche super cup to byłem zachwycony. Sobota już rozbudziła apetyt, sprint F3 I F2 pokazał jak te chłopaki się tną bez litości. Trzech sie pakuje w jeden zakręt na pełnym piecu i ani jednen nie myśli odpuszczać! Kwalifikacje mega po prostu! Myślałem, że mnie boli głowa, ale dopiero jak na tor wyjechały 911 to dopiero zrozumiałem co to jest ból głowy. Siedziałem przy zakrecie nr3 czyli ostre do hamowanie i pełny gaz z wyjścia. Jak to robi na raz 30 aut to ryk jest nie do uwierzenia, no miód. Świetne jest to, ze oglądając jedno po drugim widzimy róznice w prędkości poszczególnych klas. F1 robi kosmiczne wrażenie, odejście z zakrętu 90st jest wprost niewyobrażalne, cholera myślę, że zbliżone do mojej 320d 🤔😆 Niedziela to już wisienka na torcie, 4x wyścig. Działo sie dużo, ale wszystko przykrył upał. Ani grama cienia! O ile w piątek i nieco w sobotę można było siedzieć pod parasolem, tak dokładnie, bez to zabawa dla tych na iron men'a! W niedzielę kurde przyszli wszyscy, a oficjalnie parasole na trybunach są zakazane więc czapka, hektolitry wody i cicha modlitwa, żeby zawał przyszedł w przerwie, bo przy tym ryku i tak k.mać nikt nie zauważy, że umarłem.. Wszystkie trybuny pełne, no i jak nie trudno sie domyślić wszyscy w tym samym momencie udali sie po imprezie do samochodów. Wyjazd z parkingu zajął mam 3h, ale mój kolega w zeszłym roku wyjeżdżał 4h🫣 Sam wyjazd oczywiście nie rozwiązał problemu, bo problem przeniósł sie na autostradę. Więc powyższa sie zablokowała i trzeba było objeżdżac miateczkami, co dramatem nie jest jak nie jeda tam setki aut, zamiast 50, max 30 🙃 W domu byliśmy o 2.30, ale tylko dlatego, że mniej więcej godzinę od Wiednia sie rozluźniło, ustawiłem tempomat na 170-180 i wszędzie gdzie nie było 100 tak jechałem. Syn pożył sie o 3, wstał o 6 i poszedł na egzamin na prawo jazdy i jak można było przypuszczać oblał..🫣 Miał pecha, bo w okolicy MORDU (jaki to wdzięczny skrót), z powodu remontu torowiska zmienili całkowicie organizację ruchu. No, a że uczył sie przed zmianą i sie chłopak nie spodziewał. Pierwszy błąd w sumie głupi dość, zbliżał sie do skrzyżowania z drogą główną, włączył prawy kierunek 100m wcześniej, ale jak już dojechał to wyprostował kierownice i kierunek sie wyłączył. Nie zauważył tego i pierwszy błąd. Drugi to już zmiana organizacji Mu dowaliła. Cały kurs Mu tłukli, że na dwupasmowej jezdni trzymać sie prawego pasa. Zna doskonale to miejsce, więc po skrzyżowaniu chciał zmienić pas na prawy, ale nie zauważył, że co 200m jest napis bus i tym samym zrobili z tego bus pas, zorientował sie jak przejechał prawym kołem, a linia jest nadal przerwana i jedynie ten napis dołożyli, chciał wrócić, ale egzaminator nie pozwolił i ban🫣 Zal mi Go, wrócił jak zbity pies 🙄 No trudno, porażka jest w końcu częścią sukcesu ;) A poniżej kilka zdjęć obrazujacych frajdę i masakrę z soboty oraz niedzieli ;) Spalanie na powrocie 6.5 ;) Jedno XC60 sie podlaczylo, ale musiało uznać wyższość czerwonej młockarni, z powodu limitu do 180 kmh 😏