Podbijam zdanie wehyr, że to tylko pojazd i zdrowy rozsądek pozwoli zaoszczędzić na mleczku na nadkwasotę i wrzody żołądka 🙂
Oczywiście ja również kupiłem pojazd za bilety narodowego banku polskiego, a nie wylosowałem z paczki po chipsach i również bolał pierwszy ,,wyszczypek,, na szybie, naprawiony w serwisie glassowym za jedyne 300 PLN. Podniecam się, ale zdrowo, jakim olejem zalać silnik po 2000 tysiach i po kolejnych 10 000, ale robię to z naczelną zasadą w zgodzie z feng shui 🙂
Ponadto tak jak koledzy pisali, jest instytucja gwarancji, oraz fakt, że kupujesz auto które już klepią trzeci rok i w większości wad wieku młodzieńczego jest pozbawione.
Na korzyść BMW przemawia również fakt, że ich systemy oraz społeczność wychwytują te problemy i że nie ryzykujesz zdrowia i życia, a to jest chyba najważniejsze.
Nawet maybach czy rolls-royce potrafi się uszkodzić, a co dopiero auto które idzie z taśmy. Luuuz 🙂
Pozdrawiam i do zobaczenia na drodze 🙂