No akurat u mnie 250km/h to chwila moment i zwykła jazda jest wg mnie najlepszym testem czy koła są wyważone - jeśli przy żadnej prędkości nic nie wibruje, nie ma mrowienia, dziwnych odgłosów itd. Z wyważaniem raz miałem niezłą przygodę. Wtedy miałem pianę na ustach, dziś się z tego śmieję. Było to w czasach jazdy F10-tką. Zmieniałem same opony i miałem tylko jedne felgi. Kupiłem nowe zimówki, Pirelki, och, ach i w ogóle. Miało być super. Goście w wulkanizacji nie potrafili tego wyważyć. Dodam, że serwis nie jakiś tam pierwszy lepszy tylko taki normalny gdzie niby kalibrują maszyny, mają Huntery do testów drogowych, fajne fury do nich jeżdżą, ceny raczej z tych wyższych, choć zauważalnie niższe niż w ASO BMW. No niby profeska. A mi wyważali kółka ze 25 razy, robili testy drogowe na Hunterze i ciągle coś biło. Później zrzucali winę na opony (że teraz to nawet marki premium potrafią wypuścić na rynek buble), a na felgi, na samochód. Efekt był taki, że w zasadzie nie dało się jeździć. Na letnich oponach nie było problemu.
Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że pamiętam do dziś jak po raz n-ty wyważali koła, prosili o przejażdżkę, wracałem po 10 minutach i znowu wrzucali koła na wyważarkę. Praktycznie za każdym razem musieli wyważać koła od nowa. Tak to jest jak się zdejmie koła z maszyny. Niby wyważone, ale jak chcesz sprawdzić to wyważenie i założysz koło na maszynę jeszcze raz to znowu Ci system wskaże, że musisz tu 5gr dorzucić, tam 10gr i się robi burdel. Więc jeśli o mnie chodzi to w d...pie mam wskazania jakiejś maszyny, bo bardziej doceniam, gdy nie mam żadnego bicia na kierownicy czy mrowienia na tyłku. I na to zwracam uwagę, a nie na ślepe wyważanie kół na maszynach, o których w sumie nic nie wiesz. Czy zostały skalibrowane? Jeśli tak to kiedy? Czy pracownik aby na pewno umie obsługiwać taką maszynę? Czy pracownik robi to wystarczająco precyzyjnie? Czy ciężarki dokleja tam gdzie trzeba, w punkt, czy może ma to w nosie i mu nie robi milimetr w tę czy 3 milimetry w drugą stronę? Pytania można mnożyć.
Od tamtej pory kupuję w ASO tylko oryginalne, całe, zmontowane i wyważone koła gotowe do wrzucenia na samochód. Zero problemów. A nawet gdyby się pojawiły to mam jedną firmę odpowiedzialną i nikt mnie nie będzie odsyłał a to do producenta opon, a to do producenta felg i nie wiadomo do kogo jeszcze. To rozwiązanie kosztuje może trochę więcej niż kupowanie opon, ale mam ciszę, spokój i bardzo pewne prowadzenie. To jest bezcenne. I nie muszę się użerać z wulkanizatorami, przez których wtedy zmarnowałem mnóstwo czasu, zareklamowałem 2 opony wg ich wskazań, dokupiłem 2 kolejne, a finalnie producent opon reklamację odrzucił i zostałem z 6 oponami i 4 felgami, z których nie dało się zbudować zestawu 4 wyważonych kół.