Stary, przerazasz mnie po prostu 😞
Odpowiadajac Ci:
1. Jest cos takiego jak bezpieczna prdkosc wbrew temu co mowisz. Najczesciej ja wyznaczaja limity na drogach (usrednione biorac pod uwage roznych kierowcow i rozne auta)
2. Pokiereszowanie kogos przy 30km/h a 180km/h --> nie bede Ci wykladal fizyki na podstawie szkoly podstawowej, przepraszam, zbyt gesty poziom jak dla mnie.
3. Nie da sie dostosowac warunkow i umiejetnosci w ruchu publicznym do 180km/h --> tzn mozna przez chwile, ale kazde kolejne minuty jazdy to tylko czysta statystyka i prawdopodobienstwo kiedy skonczy sie to dla Ciebie tragicznie.
4. Dlaczego jazda 180 z dziecmi jest zla?
Dla mnie (mozesz sie nie zgadzac) kazda osoba ktora publicznie jezdzi ze swoimi dziecmi w aucie 180 km/h jest zwyklym _debilem_ bez wyobrazni (bez obrazy). Nie rozni sie to niczym od osoby jadacej po %
Powody:
1. Predkosci >140km/h na autostradzie (na niektorych odcinkach) sa dozwolone w jednym kraju na swiecie (pewnie wszystkie inne kraje to bezmozgi ze nie pozwalaja jezdzic ile fabryka dala). Dziwnym trafem to ten kraj ktorego gospodarka opiera sie na motoryzacji i jej eksporcie na caly swiat.
2. Zawsze istnieje spora szansa ze wjedziesz w jakis kamien, ze peknie Ci opona, ze wjedziesz w jakas kaluze (po deszczu gdy praktycznie cala droga byla juz sucha ale znalazla sie jakas niecka z woda -- mialem tak kiedys, polecam, gacie PELNE jak tracisz na chwile zupelnie kontrole nad autem) --> pekniecie opony przy 180 km/h a pekniecie opony przy 130-140km to 2 diametralnie rozne sytuacje.
3. Na autostradzie 90% ludzi jezdzi w miare przepisowo te 110-140km/h i OCZEKUJE tego samego od Ciebie --> jezeli jedziesz 180km/h to tylko kwestia czasu zanim trafisz na niedoleznego dziadka ktory nagle/nieoczekiwanie zacznie wyprzedzac 100km/h ciezarowke jadaca 90km/h --> przy roznicy predkosci ~80 km/h czau na reakcje bedziesz mial kilkukrotnie mniej niz jadac przepisowo --> to czysta statystyka, kostucha sie zawsze upomina o swoje.
4. Ludzie nie jezdza na autostradzie zakladajac, ze ktos za nimi moze jechac np 180km/h --> nie patrza w tylne lusterka przy wyprzedzaniu wypatrujac szybko zblizajacej sie kropki (co najwyzej szybko zerkna), oceniaja predkosc i odleglosc na podstawie wiekszosci innych uczestnikow ruchu na drodze, a nie w stosunku do ludzi co fruwaja z mocno nieprzepisowymi predkosciami. Stad czesto tragedie ktorych akurat u nas w kraju jest duzo za duzo.
Dziwnym trafem te opowiesci "szybko i bezpiecznie" powtarzaja sie najczesciej u nas i na wschod od nas, ot pozostalosci rosyjskiej mentalnosci i nieumiejetnosci zycia w cywilizowanym spoleczenstwie, niezrozumienia gdzie konczy sie czyjas wolnosc bo zaczyna sie czyjas potencjalna krzywda.
PS. Dopisze jeszcze jedna anegdote --> takie sytuacje jak ponizej zdarzaja mi sie TYLKO w Polsce, zwiedzilem autem prawie cala Europe (w Rosji nie bylem wiec ew. tam tez jest to norma).
Jade sobie z dziecmi autostrada/ekspresowka spokojnie, te 130 km/h, dojezdzam do jakiegos dziadka czy TIRA, zaczynam manewr wyprzedzania (ktory potrafi trwac np 30-60s jak jest kilku dziadkow, kilka ciezarowek) i nie wiadomo skad po 10-15s teleportuje mi sie jakies auto jadace ~200km/h na zderzaku. Doslownie leci 200kmh i zaczyna hamowac _w ostatniej chwili_ przed samym zderzakiem. W tylnym lusterku widac jak klnie/macha rekami.
Miganie swiatlami to oczywiscie norma --> powinienem zniknac z drogi w jakis magiczny sposob.
W takich chwilach mam ochote sie zatrzymac i takiego skurwiela po prostu odstrzelic jak jade z dziecmi na tylnej kanapie i sobie jakichs Matajczakow przypominam.
(przepraszam, mowie po prostu co mysle). Inne czlowiek ma myslelnie jak ma 20-30 lat i jest sam a inne jak masz 40-50 lat i masz dzieci.
Taka PATOLOGIE powinno sie w Polsce wypalac zelazem, ale jacy ludzie, tacy politycy i tacy policjanci.
Jezeli chodzi o ruch drogowy to przykro mi pisac ale ciesze sie ze nie mieszkam juz w Polsce 😕