Zabawne i smutne jest to że historia zatoczyła koło. BMW kiedyś - mnogość indywidualnych konfiguracji, kosmiczne opcje personalizacji (np moja ex g20 330i RWD ale chciałem sportowy dyferencjał M - proszę bardzo - lekki mega zwinny samochód który nawet bokiem szło postawić) BMW teraz - wszystko połączone w pakiety, jak chcesz mieć jedno to musisz kupić w pakiecie z drugim i trzecim, fajne opcje tylko w najmocniejszej wersji, dopłata za GRZANĄ KIEROWNICĘ w kompaktowym sedanie za 300 tysięcy złotych ? WTF???? BMW kiedyś - Kokpit nowoczesny ale też podtrzymujący jakoś tradycje, wszystko spójne i na swoim miejscu BMW teraz - kierownica i ekran, brak zegarów, zupełny brak fizycznych przycisków - owszem wszyscy tak mają - tylko że w cenie 300+ za kompaktowego sedana chciało by się mieć coś więcej niż wszyscy, może w i3 będzie wentylacja foteli ale w 2027 roku bo nie ogarnęli dostawcy, w ix3 to samo - to brzmi jak kpiny ale tak jest BMW kiedyś - Pirelli, Bridgestone BMW teraz - Nexen O regresie nagłośnienia czy materiałów nie trzeba pisać. O tym że otwierasz drzwi w serii 5 i oglądasz GOŁY BLASZANY próg i niczym nie wyścieloną twardą wnękę w drzwiach? Czy to jest dymanie klienta @słonik40 ? Czy fajne innowacje? Taka unifikacja połączona z oszczędzaniem na każdym kroku właśnie sprawia że ludzie zaczynają porównywać te auta do chinoli których nie jestem fanem i jestem mocno wyczulony na ich tanią propagandę. Ale żeby się bronić trzeba coś więcej niż znaczek i rzesze fanów. Ludzie po prostu idą na skróty, znudziło im się dopłacanie za wszystko. Już nie wspomnę o chorych kosztach pakietów serwisowych czy beznadziejnych warunkach gwarancji w BEV. To zresztą domena wszystkich marek legacy nie tylko BMW, ostatnio czytałem jak człowiek zapłacił 3800 zł za "przegląd" elektrycznego CLA który polegał na wymianie płynu hamulcowego oraz obejrzeniu samochodu. Świetnymi osiągami i prowadzeniem się już nie wygra zwłaszcza w dobie ogromnego i słusznego hejtu na zapier*alanie i jazdę "szybką ale bezpieczną".