A ja mam do tego inne podejście, bo uważam, że cena się nie bierze znikąd, a część chińczyków w ogóle nie ma homologacji, a materiały, które stosują, nie przechodzą żadnych norm w Europie. Nikt nie wie, czym te materiały są nasączane, bo oglądałem wielokrotnie testy, gdzie ludzie narzekali na dziwne, nieprzyjemne chemiczne zapachy, gdy auto postało chwilę na słońcu. Dodatkowo dotykałem tę sztuczną skórę w de facto jednym z najpopularniejszych chińczyków w Polsce, czyli MG HS (w tym najnowszym), i uważam, że jest zdecydowanie mniej przyjemna i mniej odporna niż ta, którą teraz obecnie stosuje i opracowało BMW. Nikt nie wie, jak te materiały się zachowają po 7-10 latach. Nikt nie wie, jaki wpływ będą miały na organizm, na to, co wdychamy, na płuca, jakie tam są barwniki, jakie chemikalia, czym nasączona była kierownica której dotykasz codziennie przez całą jazdę. Po prostu to nigdzie nie jest mierzone i nigdzie nikt o tym nie nic mówi. Warto sobie popatrzeć na różne testy chociażby Motodziennika, bo uważam, że tam akurat mówią dość obiektywnie o każdym samochodzie, gdzie bardzo często jest zwracana uwaga na chociażby te materiały, a już nawet nie wspomnę o źle działającym infotainmencie, źle działających systemach bezpieczeństwa, które kompletnie nie nadają się do użycia w Europie. Naprawdę, jak dla mnie chińskie auta, sorry, ale po prostu zero norm, zero certyfikatów, zero sprawdzenia, często brak homologacji. Szkoda życia na te porównania w stylu: za 50% mniej dostaje 50% więcej... Again, cena nie bierze się znikąd.