O tym właśnie piszę, ale "druga strona" albo ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo wyrywkowo cytuje wpisy, żeby zgadzało się z ich z góry postawioną tezą. Podałem konkretne scenariusze, w każdym manualne otwarcie jest wygodniejsze, szybsze, praktyczniejsze, a kopniak to gadżet i zbędna fanaberia. Idę z małymi zakupami (lub czymkolwiek innym), które trzymam w jednym ręku, zbliżając się do auta otwieram je z kluczyka, a będąc tuż obok naciskam tylko guzik i klapa na zawiasach otwiera się w sekundę. Kopacz/tancerz pewnie idzie z małymi zakupami pod auto, staje jak słup tuż za bagażnikiem, wykonuje jogę ze staniem na jednej nodze, ponownie czeka jak słup aż klapa na mechanicznych silnikach powoli, "dostojnie" się otworzy żeby włożyć jedną reklamówkę do bagażnika. Idę załadowany dużymi zakupami, nie wyjmuję ich nawet po zapłaceniu w kasie tylko jadę z nimi włożonymi do wózka pod samo auto, zbliżając się otwieram je z kluczyka, pod samym autem otwieram szybko przyciskiem na klapie i wygodnie przekładam z wózka do bagażnika. Kopacz oddaje pewnie wózek pod sklepem i uprawia spacer farmera przez cały parking załadowany siatkami w obu rękach, żeby za wszelką cenę usprawiedliwić sobie domówienie gadżetu i pod autem móc wykonać swój cyrkowy taniec. Jadę na wczasy, do rodziny, na święta, itp. itd. Idę z walizką/walizkami na kółkach, zbliżając się do auta otwieram je, ładuję bagaż praktycznie bez czekania bo jak wyżej auto otworzyłem dużo wcześniej, a na sprężynie/siłowniku klapa otwiera się momentalnie. Kopacz pewnie dźwiga walizki mimo zamontowanych kółeczek by z zajętymi rękoma znów móc pod autem wykonać swoje wygibasy. Nawet w przypadku miękkiego bagażu ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, w której odłożenie jednej torby gdziekolwiek (o odłożeniu na podłoge pisałem w sytuacji gdy pakujemy się na wyjazd i mamy czystą podłogę w garażu, niektórym widać trzeba pisać po kilka razy bo nie dociera), zawieszenie jej na ramieniu lub po prostu zrobienie więcej "rund" by nie chodzić do auta obładowany jak Rumun i móc wszystko ładnie ułożyć w bagażniku a nie wrzucać go tam na chybił trafił byłoby mniej wygodne niż spacer pod samochód z dwiema ciężkimi torbami trzymanymi koniecznie w dwóch rękach (podnoszą przecież argument o zajętości dwóch rąk), otworzenie ich kopniakiem i przerzucanie każdej z nich ważącej po 10kg jedną ręką nad wysokim progiem załadunku.