Leasing ma lub miał sens głównie dlatego, że kupując samochód za gotówkę, można wrzucić w koszty tylko 150 tys. zł, i to jeszcze amortyzując liniowo przez 5 lat. W przypadku leasingu można jednak zastosować model z 45% wpłatą własną, okresem 24 miesięcy i wykupem na poziomie 45%. W takiej konstrukcji od razu księgujesz 45% wartości auta (do limitu – w zależności od rodzaju samochodu po zmianach od 2026 roku), płacisz niskie raty, a potem masz wykup, który również mieści się w limicie i może być amortyzowany przez kolejne 5 lat. W praktyce uzyskujesz więc dwa razy limit kosztów do odliczeń.
Dodatkowo VAT odliczasz od całej kwoty – tu nie obowiązuje limit, tylko kwestia, czy masz prawo do 100% czy 50% odliczenia. Dlatego dla VAT-owców oraz osób rozliczających się skalą lub liniowo, leasing wciąż jest korzystny, nawet mimo wyższych stóp procentowych. Natomiast dla osób na ryczałcie i bez prawa do odliczenia VAT, wychodzi to dużo słabiej.
System nadal działa w taki sposób, że przedsiębiorca kupujący samochód premium traci realnie mniej niż osoba prywatna kupująca samochód popularnej marki. A jeśli doliczyć koszty eksploatacji, różnica staje się jeszcze bardziej widoczna.
Z kolei najem długoterminowy to dla mnie finansowa porażka. Znam osobę, która płaci 7 tys. zł miesięcznie za wynajem BMW X5 na 36 miesięcy, z limitem 15 tys. km rocznie. Do tego musi opłacić ubezpieczenie (ok. 15 tys. rocznie, bo płakał że tyle ma w 2 roku, a od dealara musi wziąć), paliwo oraz przeglądy. Łączny koszt: 7 000 × 36 = 252 000 zł, plus około 80 000 zł za ubezpieczenie i serwis, czyli razem około 330 000 zł. Wychodzi więc ponad 110 000 zł rocznie — i po trzech latach auto wraca do dealera.
Zapytany, dlaczego tak robi, odpowiedział: „Nie muszę dbać o auto, robię tylko przeglądy wskazane przez komputer, a po trzech latach mam nowe.”
Ja jednak wolę mieć „problem” ze sprzedażą samochodu, niż płacić tyle za trzy lata użytkowania.
Podsumowując: nowy samochód warto kupować mądrze — przede wszystkim z myślą o dłuższym użytkowaniu. Jeśli chcesz jeździć zawsze nowym modelem, tanio nie będzie, niezależnie od formy finansowania. Optymalnie jest trzymać auto 5–7 lat — wtedy zakup naprawdę ma sens, a dobrze utrzymany samochód premium po tym czasie wciąż trzyma wysoką wartość. Stata roczna na wartosci jest akceptowalna.