/subiektywna opinia/
W dzisiejszych czasach jak sie zarabia 6 czy 7k (mowie o czlowieku z rodzina, dziecmi) to sie jezdzi autobusem, rowerem albo 10 czy 15-letnim ekonomicznym i niezawodnym autem a nie mysli o nowym BMW (czy jakimkolwiek innym nowym aucie) za 200, 300 czy wiecej k PLN. Utrzymanie domu (kredyt, oplaty), jedzenie, przedszkole, szkola, jakies wakacje, opieka zdrowotna, odziez, jakas poduszka finansowa etc --> to wszystko kosztuje krocie.
Same zarobki to nie wszystko, dzisiaj sie zarabia dobrze a jutro sie jest sie na bezrobociu albo zarabia polowe, wazny jest przede wszystkim zakumulowany majatek i stabilnosc finansowa a nie pensja w danym roku.
Nie obraz sie bo nie mam nic zlego na mysli (!) ale brzmisz troche jak osoba co nagle dostala jakas lepsza fuche, zaczela od niedawna zarabiac 20 czy 30k PLN duzym nakladem pracy i od razu, natychmiast chcesz sie rzucac z motyka na slonce i zakredytowac pod korek (raty za auto 2x wieksze niz za dom??? stary!!)
Samo auto to poczatek wydatkow, trzeba je ubezpieczac (nowe drogie auto to rowniez drogie ubezpiecznie), trzeba tankowac, trzeba kupic porzadne kola na zime etc
Nie daj sobie wmowic kultu dlugu i konsumpcjonizmu, nawet jak jestes petrolheadem, kup sobie na poczatek jakies lepsze, nowsze BMW/inne od tego co posiadasz (a niekoniecznie od razu nowe za +300k PLN) i bedziesz w 95% tak samo zadowolony z jazdy. Nowe, drogie samochody sa fajne jak nie powoduja zbytniego stresu finansowego i przede wszystkim sa kupowane ze wzgledu na optymalizacje podatkowe (!)
Swiat sie jutro nie konczy, decyzja o kupnie nowego, drogiego, mocnego auta przychodzi z czasem sama jak juz nie jest duzym obciazeniem dla budzetu domowego.
/subiektywna opinia/