Tak czytam czytam i sie zastanawiam co to jest "prostowanie akumulatora". 😀
Kwestia na ile zdrowy jest Twoj akumulator. Jezeli odpala ciezko, czyli czujesz ze kreci slabiej, nawet na drugi dzien po normalnej jedzie, to znaczy, ze juz sie konczy. Nawet jak go bedziesz ladowal cala noc, albo walniesz dluzsza trase, to nic to nie zmieni. Po prostu juz nadaje sie do wymiany. Jezeli jednak Twoj akumulator jest zdrowy, auto slabiej odpala dopiero po dluzszym nieuzywaniu, to bedziesz to czul wlasnie odpalajac auto. Generalnie przy bardzo zdrowym akumulatorze, samochod moze stac (moze nie przy wielkich mrozach) i kilka tygodni i nie powinno sie odczuc ze jest rozladowany. Niestery zuzycie i wiek robia swoje. Wiadomo, ze V8 albo diesela, bedzie ciezej odpalic i wymaga wiekszego i zdrowszego akumulatora.
Jezeli samochod odpala Ci z przestojem czyli Twoje "pyk" a potem dopiero nastepne "pyk" to juz zle, bo to dosc niezdrowe dla modulow samochodu. Napiecie spada juz zbyt mocno. Niestety jak ktos jezdzi male odcinki, nawet codziennie, to aku bedzie niedoladowany. Po prostu rozruch silnika zabiera tak duzo energii, ze potem nie zdazy ladowanie nadrobic tego podczas jazdy.
Zawsze warto miec jakas inteligentna, nowoczesna ladowarke. Nawet niech ona daje tylko te 7A-10A, to do doladowania akumulatora, w zupelnosci wystarczy.
Ja mam dwie ladowarki CTEK, jedna profesjonalna do 80A, a druga mala do 7A i w 90% przypadkow uzywam tej drugiej, bo jest niewielka, lekka i wygodniejsza. Te duza podlaczam, jak cos musze programowac albo dluzej cos grzebac w aucie na zaplonie. Do zwyklego doladowania baterii, taka mala wystarcza.