To w moim 750Li jest dokładnie takie uczucie. I to mimo tego, że mam dwa przednie amorki na sto procent do wymiany. Jeżdżę takimi drogami, gdzie po przejażdżce G12 i wejściu w inne auto (np. w Lexusa Nx 350h 2024) myślałem, że droga jest rozjechana - a to tylko różnica w zawieszeniu. Natomiast ma to swoje minusy, bo samo prowadzenie uległo pogorszeniu.
Mam u siebie Executive Drive Pro, w którym jest aktywna stabilizacja i w porównaniu do mojego poprzedniego E66 działa ona znacznie gorzej. W E66 czuć było bardzo wagę auta, ale był też ogromny dysonans - bo jak na taki czołg, którym dodatkowo kierownicą trzeba kręcić jak w autobusie, to prowadził się szalenie dobrze, zero wychyłów na zakrętach, prowadzenie było takie bardzo przewidywalne. W G12 kierownica chodzi leciutko, auto w sumie skręca tak jak tego chcę, ale czuć już takie oderwanie od drogi i jednak czuć mocno przechyły karoserii. Co ciekawe, mam osobne odczucie - w G12 wagę czuć znacznie mniej, natomiast nie przekłada się to na lepsze prowadzenie czy lepsze odczucia z prowadzenia auta.