Może i tak, ale ja już się z tym nie będę bawił.
Kolejna wymiana oleju za mną. Trochę przespałem, bo poprzednia była przy 237437km, a teraz przy 253038km.
Wymianę poprzedziłem płukanką.
Filtr bez ciał obcych.
Przy okazji wpadł też filtr powietrza.
Kolejnym punktem była wymiana oleju...
w skrzyni. Ostatnio wymieniałem przy przebiegu jakieś ca. 52kkm wcześniej.
Olej nie był tragiczny. W miarę transparentny, w misce nie było szlamu, jedynie delikatnie na magnesach.
Filtr w misce całkiem czysty i szczerze to chyba wymianę miski robiłbym w takim przypadku co drugą wymianę oleju.
Naturalnie nowa miska tylko z trzema magnesami.
Pożyczyłem jeden ze starej miski.
Wlałem jakiś 4,5-4,7L nowego oleju. Więcej nie chciało wejść.
Kolejnym zawodnikiem była skrzynka xdrive. Olej nie był tragiczny ale nowy nie zaszkodzi.
Następnie przyszła kolej na przedni dyfer.
Wątpię, żeby ktoś tam zaglądał od nowości. Trzeba odkręcić blachę wzmacniająca podwozie.
Żeby dostać się do korka wlewowego, trzeba przynajmniej ściągnąć koło po stronie kierowcy i małą, plastikową osłonę wnęki nadkola.
Następnie pogimnastykować się z przedłużkami, aby zmieścić się między łapą silnika i osłoną przegubu półośki.
Później zostaje tylko odkręcenie korka spustowego.
Olej był zdecydowanie ciemny, żadnych opiłków etc.
Korki przedniego dyfra - nowy, spustowy i wlewowy.
Zalałem 75w90, weszło jakieś 600ml, może więcej.
Na finał dyfer tył.
Tutaj olej zdecydowanie jaśniejszy niż w przednim.
Do tyłu zalałem 75w85, weszło podobnie jak w przednim.
Na koniec prac wymieniłem, po raz kolejny, odboje amorków tył.
Wymieniałem je jakieś 2,5 roku temu. Nie wiedzieć czemu odbój po stronie pasażera był jakby pogryziony w jednym miejscu.
A po stronie kierowcy osłona została porwana.
Nie wiem czy może to mieć związek z awarią zaworu upustowego kompresora i faktem, że auto przysiadło kilka razy, co mogło doprowadzić do uszkodzenia osłony i odboju.
Na deser zimowych prac wymieniłem jeszcze sondę nox przed katem.
Była już raz wymieniona. Ori waliła błędem 280D00 i 280F00 - niewłaściwy sygnał przez zbyt długi czas.
Po pierwszej wymianie niby ok, ale wymieniona sonda sypała błędem zwarcia do masy, więc zakupiłem kolejną i postanowiłem wymienić osobiście.
Trochę stawiała opór, ale po rozgrzaniu układu i z pomocą penetratora do zardzewiałych śrub nie miała szans 😉
Wymienione, błędy skasowane i sterownik DDE, po jazdach testowych, czysty od błędów.