-
Brak wersji 530i, 540i
i tak, i nie. Jeździłem parę lat 530ix. Było to dynamiczne auto, nawet bez żadnych modyfikacji. Mocy więcej niż wystarczająco. Natomiast nie ma żadnego podjazdu do wersji R6 jeśli chodzi o dynamikę. Już na 0-100 jest około 1,5 sekundy różnicy, a na 0-200 pewnie ok. 7 sekund, a to bardzo dużo. Wiadomo że w normalnej jeździe to bez znaczenia, ale przy takim przyciśnięciu na autostradzie R4 zostanie daleko w tyle. Wiadomo że jak masz jakieś modyfikacje, to te różnice mogą być nieznaczne lub żadne.
-
Nowe M5 G90
Cena za M5 całkiem uczciwa biorąc pod uwagę obecne realia, szkoda tylko że to jest ta ciężka hybrydowa krowa... Ale jednak V8 pod maską.
-
Brak wersji 530i, 540i
Mi ostatnio gość władował się na zjeździe z ekspresówki kilka metrów przed zderzak, jak mignąłem mu światłami do wyhamował do zera, tak że ledwo wyhamowałem na śliskiej drodze i go ominąłem przy niskiej już prędkości. Widziałem że liczył na to że stanę za nim i chciał wychodzić z auta. Lepiej czasami odpuścić, bo można trafić na psychopatę...
-
Brak wersji 530i, 540i
Wielu kierowców rekompensuje brak 530i/540i szaleńczą brawurą, beztroską i odwagą 😀 Postrachem naszych szos są trupy rozpędzane do prędkości maksymalnej w każdych warunkach, niezależnie od natężenia ruchu i pogody. Ewentualnie właśnie przedstawiciele handlowi w oklejonych skodach z podstawowymi silnikami. Natomiast zadziwiająco wielu kierowców mocnych aut jeździ w miarę spokojnie. Z kolei większość kierowców elektryków jedzie wolno, bo podróż z prędkością 140 kmh to zasięg ok. 250-300 km, a 180-200 kmh- pewnie ok. 150 km. Mówię oczywiście o nowoczesnych autach z dużymi pojemnościami baterii. Taka Mazda MX-30 przy prędkości 140 kmh nie zrobi 100 km zasięgu.
-
Brak wersji 530i, 540i
Dużo osób tutaj pisało,że wybrało G60 z powodu braku możliwości wygodnego ustawienia fotela w E klasie. Ja nie mogę się do końca przyzwyczaić po 1,5 roku i BMW jest jak dla mnie absolutnym wzorem pod tym względem.
-
Brak wersji 530i, 540i
Widocznie inaczej rozumiemy słowo "przepaść ". Co do siedzenia wyżej to mówi o tym każdy kto przesiada się do E klasy z BMW. Może to być oczywiście tylko wrażenie, ale siedzi się ogólnie zupełnie inaczej i bardzo trudno się do tego przyzwyczaić.
-
Brak wersji 530i, 540i
Nie jeździłem i nie będę,wyleczyłem się z diesli. Natomiast jakbym miał już dopłacać do r6,to bym chciał coś mocniejszego niż 300KM.
-
Brak wersji 530i, 540i
Akurat te obecne, wykastrowane 540d to pod względem osiągów jest mocno średnie i nie ma przepaści w stosunku do 520d. Co do E klasy- jest to inne auto, inaczej się prowadzi niż BMW. Siedzi się wyżej i trzeba się do tego przyzwyczaić.
-
Brak wersji 530i, 540i
Pewnie większego sensu te mocne silniki nie mają, ale jak ktoś jeździ regularnie autostradą tak jak ja, to może tę moc trochę poczuć i się tym pobawić. E53 na papierze wygląda na rakietę, ale podobno nie ma aż takiego wrażenia podczas jazdy.
-
Brak wersji 530i, 540i
To się wypowiem jako użytkownik E450. Mercedes sam w sobie ma trochę wad i szczerze mówić po 12 latach jazdy BMW, teraz czegoś mi brakuje. Niestety G60 mnie nie przekonuje pod żadnym względem i musiałem wybrać coś innego. Natomiast sam silnik w E450 to bajka- jeśli chodzi o osiągi, dynamikę i kulturę pracy. Zwracam na to uwagę i rzeczywiście na ulicach Warszawy 90% to 4 cylindrowe diesle i benzyny. Ze 3 razy widziałem E450d, ze 2 razy E53 i z raz E450. Z czego to wynika? Moim zdaniem tylko i wyłącznie z ceny. Mało kto chce dokładać 80.000 zł do samego silnika. A jak już dokłada, to bierze oszczędnego diesla E450d (który pali śmiesznie mało i jest tylko odrobinę wolniejszy niż E450) albo E53, które ma z tej trójki najlepsze osiągi. E450 nie jest ani oszczędny (ja mam średnią ok. 12 l w jeździe mieszanej) ani najmocniejszy, więc to zapewne jest przyczyna. Natomiast większość osób i tak oddaje takie auto po zakończeniu leasingu i bierze następne, więc mało interesuje się późniejszą sprzedażą. A jeśli już, to jako nabywca auta używanego najbardziej bałbym się E53 jako skomplikowanej w konstrukcji hybrydy. Nie dam sobie ręki uciąć, ale w przypadku aut mocniej używanych, to raczej łatwiej sprzeda się E450 niż E450d.
-
Brak wersji 530i, 540i
Jest znikome jak każdym nowym autem z silnikiem r6/v6/v8 w porównaniu do r4. Jeszcze bardziej znikome jest zainteresowanie E53/E63 czy BMW serii M. Handlowiec odradził z jakiego powodu? Bo jeśli z uwagi na małe zainteresowanie modelem i kłopot ze sprzedażą to jest chyba jakiś żart??...
-
Brak wersji 530i, 540i
Brak czystego V8 można jeszcze zrozumieć,ale brak R6 w benzynie to jest kryminał. W E klasie jakoś dali radę w E450.
-
Brak wersji 530i, 540i
Dokładnie to samo u mnie,też liczyłem na 540i. Jeszcze jak obejrzałem w środku G60 to po 12 latach pożegnałem się z 5er. Inna sprawa,że konkurencja też niestety mocno obniża loty.
-
520i - brak wygłuszenia pokrywa silnika
To raczej dodatkowy element, na którym producent zaoszczędził kolejnych parę euro... Jakich zresztą wiele w tym aucie.
-
Brak wersji 530i, 540i
Nie no, w G30 było sporo widać na ulicach 530i. Moim zdaniem to był bardzo dobry kompromis pomiędzy ceną i osiągami w tym aucie. Co do 540i to zgoda, bo to było R6 i sprzedaż była minimalna z uwagi na znacznie wyższą cenę. Akurat w moim przypadku brak 540i w G60 był jedną z głównych przyczyn rezygnacji z zakupu, bo chciałem się przesiąść właśnie z 530i na 540i.