A jakie inne auto z tego segmentu byś polecił?
Volvo wycofało się z sedanów i kombi.
Lexus ma tylko te "śmieszne" hybrydy i 8 sekund do setki.
Audi w najnowszym A5 nie licząc plug-in'ów oferuje tylko 204-konne 40 TFSI, które pali więcej od BMW 330i i mimo gorszych osiągów a nawet słabszego wyposażenia (choćby brak adaptacyjnego zawieszenia) jest dużo drożej wycenione.
Chcąc coś z sensownym silnikiem (pisząc "sensowny" mam na myśli 2 litry i ok. 250 koni, niekoniecznie od razu trzylitrowe "potwory") zostaje w zasadzie tylko C klasa, seria 3, Giulia i od biedy Superb.
Giulia to już praktycznie oldtimer. Wsiadasz i czujesz się jak w aucie z poprzedniej epoki. Obsługa multimediów, jakość audio, poziom wygłuszenia - dramat. Do tego ciasnota we wnętrzu i twarde zawieszenie, które nie każdemu podpasuje i które w opcji z adaptacją może być jeszcze tylko twardsze. Wisienką na torcie jest jakość montażu, widzisz nowe auto na placu i zastanawiasz się czy nie było bite (zwróć uwagę na przedni zderzak w okolicach reflektorów i tylną klapę, która w prawie każdym egzemplarzu jest skoszona, jakby niedomknięta). Co by o BMW nie mówić, to ostatnie liftingi trójki dużo lepiej kamuflują wiek auta.
C klasa to plastik-fantastik, wieś tańczy i śpiewa, atrapy wydechów i wlotów powietrza, jeszcze więcej trzasków we wnętrzu niż w BMW. Zgadzam się, że grafika zegarów w BMW jest tragiczna ale sam "tablet" wygląda minimalistycznie, ma regularne kształty i dużo bardziej wolę to rozwiązanie niż ten ogromny telewizor z Audi z potwornie dużymi rankami wokół czy doklejony ekranik w Mercedesie, który swoim obłym kształtem przypomina mi takie komputery-zabawki dla dzieci. Do tego w moim przypadku ogromnym minusem Mercedesa jest dźwignia zmiany biegów przy kierownicy, "zabierająca" dźwignię od wycieraczek (są sytuacje gdy przy niewielkim deszczu automat się gubi i wówczas dużo wygodniej jest mi wyzwalać ruch wycieraczek ręcznie dotykając wajchę). Acha... Ludzie narzekają też na bardzo niski zwis przedni, podobno nawet zwykłe progi spowalniające bywają przeszkodą nie do pokonania, o wjeździe do garaży podziemnych nie wspominając.
Zostaje tylko Skoda, ale to nie premium, do tego spartański design, jeszcze gorsze zegary niż w BMW, Audi i Mercedesie, wątpliwej jakości skrzynia biegów, mocno awaryjne multimedia i pewnie jeszcze cała masa innych wad o których nie wiem.
I żeby nie było, zgadzam się z większością Twoich narzekań na odświeżoną trójkę (wszystkimi?), ale obecny rynek mniejszych sedanów wygląda niestety tak, że mimo wszystko i tak nie ma chyba nic lepszego od obiektywnie nawet tak słabego BMW.
A na koniec, nie ma sensu żebym odnosił się do wszystkich zarzutów, ale rozwinę nieco temat tapicerki, bo mam identyczną opinię. Konfigurując auto przez neta "prawdziwa" skóra była moim murowanym faworytem. Raz, że to nie plastik, nie śmierdzi, można to impregnować i odnowić, dwa że wygląda atraktyjnie bo ma te przeszycia tworzące "wzorki", trzy, że mamy pompowane boczki, cztery, że mamy przeszycia na boczkach drzwi. Same zalety, żadnych wad. Później był Sensatec, który miał swoje wady (to plastik, różnie z trwałością, nie wygląda już tak atrakcyjnie jak skóra bo ma duże panele bez przeszyć, nie mamy też przeszyć na drzwiach ani regulowanych boczków), ale przynajmniej nie jest szmatą i udaje skórę. Na końcu były te materiałowe fotele z LCI2.
Po wizycie w salonie zmieniłem zdanie o 180 stopni. Skóra wypadła fatalnie. Niby ma te przeszycia tworzące mini panele, ale sama faktura wygląda tragicznie - jak cerata i to taka stopiona. Jest twarda i nieprzyemna w dotyku. Do tego wszystkiego nawet po krótkiej jeździe plecy miałem lekko mokre, po dłuższej jeździe koszula byłaby do wymiany. Dramat. Wyżej uplasowałem Sensateca. Jest mięciutki, miły w dotyku, plecy się tak nie pocą. Gdybym miał oceniać w ciemno, to właśnie Sensateca uznałbym za prawdziwą skórę, może jakąś Nappę, a tą prawdziwą skórę za jakąś ekologiczną podróbę. Minusem Sensateca był/jest brak przeszyć na siedzisku, oparciu i boczkach drzwiowych, wygląda to wszystko bardzo smutno, zwłaszcza w czarnym kolorze. Do tego mniejsza regulacja niż w pozostałych dwóch opcjach i wątpliwości co do trwałości. Dużym zaskoczeniem okazały się "szmaty". Na żywo wyglądają znacznie lepiej niż na zdjęciach. Boczki są z przyjemnej Alcantary, środek ma taką jakby "kratownicę", która fajnie komponuje się z tymi panelami na tunelu środkowym i przed pasażerem. Do tego ciekawe wstawki z motywem M, pełna regulacja, przeszycia na drzwiach, najlepszy przewiew latem, najlepsza trwałość. Do eleganckiej konfiguracji te fotele zupełnie nie pasują, ale jak ktoś konfiguruje sobie coś bardziej na sportowo to jest to IMHO najlepsza opcja. Ale i tak jestem zdania, że opcja z LCI1, tj. z Alcantarą na środku i Sensatekiem na bokach była najlepsza.