To jest normalne. Wysoka opłacalność elektryka jest generowana w specyficznych warunkach. Jeśli masz domek z instalacją PV, które wyprodukują Ci nadwyżki energii aby obsłużyć taki samochód (trzeba mieć umowę na starym systemie rozliczenia), dodatkowo użytkujesz go w taki sposób, że jeżdżąc normalnie bez wleczenia się za ciężarówką robisz codzienne podróże, zawsze wracając do domu aby się naładować, nie korzystając z zewnętrznych ładowarek to jest świetnie. Jak trzymasz taki samochód w ciepłym garażu czyli, w którym masz te kilkanaście C, wyjeżdżając wtedy nie masz wychłodzonej baterii więc straty układu i spadki zasięgu nie są drastyczne, tylko do przeżycia. Taki elektryk w takich warunkach, będzie naprawdę tani w eksploatacji, ponieważ ja np. jestem w stanie dołożyć za 10k panelę aby mieć energię tylko na cały rok używania takiego elektryka. Jak jeździsz tym w trasy płacisz wysokie opłaty na tych ładowarkach, dodatkowo marnujesz czas na ładowarkach, który też kosztuje bo mógłbyś wtedy coś zrobić to mija się to z celem. Sam uważam, że elektryki są świetnym zamiennikiem małych samochodów miejskich jak właściciel ma gdzie ładować, oraz dla ludzi którzy jak pisałem wyżej nie robią tras po kilkaset kilometrów często i codziennie się ładują. Ja teraz kupiłem spalinówkę na dłużej, ale jeśli elektryki faktycznie stanieją do poziomów samochodów spalinowych, a zasięg będzie realny +500km, aby takie autko pozwoliło mi skoczyć z domu do miasta, pojeździć tam w tygodniu ładując się doraźnie na jakiś tanich ładowarkach robiąc zakupy to faktycznie jako drugi samochód mógłbym kupić takie BMW i4. Natomiast dwóch elektryków nie chciałbym mieć.