Skocz do zawartości

mmw

Zasłużeni forumowicze
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mmw

  1. Jeżeli te Grip7 to GoodYear'y a nie chińska podróba, to sorry, ale z tymi Kormoranami to się możesz schować. Ultra Gripy od lat to czołówka opon zimowych i w większości testów wygrywają lub są w pierwsze czwórce. A już historię, że spadły Ci opony z felg to już nawet nie skomentuję. :)
  2. No niestety, ale wiele Ci nie brakuje. Wystarczy spojrzeć na mobile.de. E61 530d 2004 w górę z przebiegiem do 180 tys km musisz zapłacić 13-14 tys E. To masz na gotowo z rejestracją minimum 65 tys zł, jak zamieszasz z akcyzą to może urwiesz te 2-3 tys zł. Wiele więc dorzucić nie musisz.
  3. mmw odpowiedział(a) na zigzag temat w E39
    Zgadzam się w stu procentach, ja sam osobiście zauważylem po zmianie opon na zimowe wzrost zużycia paliwa o literek w górę może ciut mniej i to mimo identycznego rozmiaru jak opony letnie, fakt że w zimówkach jest niższe ciśnienie... Wzrost zużycia miałeś pewnie przez to, że było dużo zimniej a nie przez zimowe opony. Nie wiem też czemu w zimówkach masz niższe ciśnienie, skoro zalecane jest w sumie nawet wyższe.
  4. Jest gigantyczna. A dołóż pracę blacharza. Do tego oni są bogatsi i nie chcą jeździć naprawianymi autami, szczególnie po mocnych uszkodzeniach. Co nie zmienia faktu, że są na rynku części z aut kradzionych.
  5. Podobnie jak 530d pali około 7 litrów na trasie, w mieście od 9 do 12.
  6. mmw odpowiedział(a) na zigzag temat w E39
    Tak. W tej skrzynie GMa lock up jest stopniowy i działa od 3ciego biegu, inaczej niż w ZFie z tego okresu, gdzie lock up zapina się na 4tym biegu i to od razu. Dlatego GM zapina lock up praktycznie nieodczuwalnie w przeciwieństwie do ZFa.
  7. mmw odpowiedział(a) na zigzag temat w E39
    Przy 90 km/h jest już zapięty pełny lock up więc nie ma znaczenia jaka skrzynia.
  8. mmw odpowiedział(a) na MateuszC temat w E60, E61
    Tak, to tylko tyle.
  9. mmw odpowiedział(a) na zigzag temat w E39
    Prawda. Oczywiście należy rozpędzać się dynamicznie a nie z gazem w podłodze. :) Bzdura. Automatyczna skrzynia w trybie manualnym nadal pracuje tak samo i korzysta z konwertera do ruszania i małych prędkości. Tryb manualny to po prostu decyzja Twoja czy zmieniać bieg zamiast elektroniki skrzyni. No to chłopie masz chyba 530d ważące 1200 kg, innej opcji nie widzę. ;) Poważnie pisząc, trafne jest określenie "pokazuje mi spalanie około 4,2l". Niestety tylko pokazuje.
  10. Nie szukaj auta w Polsce, bo szansa, że trafisz na dobry samochód jest znikoma. Na pewno nie ma sensu oglądać samochody "prosto od Niemca" i inne świeżo sprowadzone. Żaden handlarz nie sprowadzi samochodu dobrego z autentycznym, niskim przebiegiem bo mu się to nie będzie opłacało. W Polsce auta są 30% tańsze niż w Niemczech a mają takie same przebiegi (niby :D) więc nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić dlaczego tak jest. :) Nie wierz w układy w Niemczech itd. Nikt takowych nie ma. W dobie internetu masz taki sam dostęp do samochodów jak Turek i inny handlarz niemiecki. Niemieccy handlarze autami tanimi to nie super wyszukiwacze, czy ludzie z układami. Mają tanie samochody bo to złomy. Niemiec jak nie ma co z autem zrobić bo nie chce przejść przeglądu i nikt normalny od niego go nie kupi, a jak kupi to zaraz z tym autem i policją do niego wróci, jadzie do Turka i jemu sprzedaje samochód za grosze, byle się pozbyć. Turek auto podpicuje i sprzeda Polakowi. Polak-oszust cofnie licznik, podpicuje jeszcze mocniej i sprzeda Polakowi kretynowi co nawet jak nie zna się na samochodach to mu szkoda 200-300 zł wydać na sprawdzenie auta w dobrym serwisie. Łaszczy się na "okazję" i kupuje złoma, w którego wkłada potem co miesiąc 1000 zł żeby się w ogóle kupy trzymał. Szukaj w Niemczech, ale auto musi być serwisowane, musi mieć ostatnie badanie techniczne ze stacji diagnostycznej (np. TUV, Dekra, KUS itd). Na tych badaniach, które odbywają się co 2 lata, wpisywane są przebiegi, więc wiesz ile auto miało przejechane rok czy 1,5 temu. Jak chcesz kupić taniej to szukaj auta z problemem. Niech to będzie lekka stłuczka lub wada mechaniczna (np. skrzynia, turbosprężarka, sprzęgło itd). Wiesz wtedy, że Niemiec auta się pozbył bo nie opłacało mu się naprawiać, a nie bo coś się zaraz w aucie rozsypie i woli się pozbyć. Auta solidne, bezproblemowe z małymi przebiegami w Niemczech też są ale jak policzysz ile za takie trzeba zapłacić to się okaże że u nas za tyle E60 kupisz. :D :D :D Jakie będzie to E60 to wiadomo, ale chodzi mi o ceny jakie są w naszych ogłoszeniach.
  11. mmw odpowiedział(a) na FELDZIU temat w E39
    Ja bym jednak proponował poszukać używanej skrzyni tylko nie takiej najtańszej ale od kogoś kto wie, że wyjął ją z sprawnego auta. Jak będziesz o tę skrzynię dbał, zmieniał systematycznie olej to powinno być wszystko ok. Zrobiłem tak w swojej 530d, bo sprowadziłem z uszkodzoną skrzynią i chodziło wszystko ok. Warto przy używanej skrzyni wlać specjalny preparat smarujący elektrozawory, żeby się nie zacinały. Kolego Feldziu. Masz taki objaw jak by Ci się właśnie elektrozawór przycinał. Wymień filtr i olej na nówkę i zastosuj ten preparat, może pomoże.
  12. mmw odpowiedział(a) na waski87 temat w E39
    Zgadzam się z przedmówcami. Tego typu filtry można sobie kupować jak się ma ztuningowany mocno silnik. Wtedy pobór powietrza jest znacznie większy i standardowy filtr może nie wyrabiać się (ale wtedy się zakłada stożek i odpowiednio modyfikuje układ dolotowy powietrza). W normalnym aucie, nawet jak jest podniesiona moc programem, nie ma sensu filtr sportowy, wystarczy dbać o ten seryjny i jest git. Szkoda pieniędzy i tyle. Te podawane przyrosty mocy to taka sama bzdeta jak świece, które dają 10KM więcej. :mad2:
  13. A czy przypadkiem nie ma dwóch czujników? W E36 miałem osobny czujnik temp zewnętrznej to co było wyświetlane a osobny do podgrzewania lusterek, dysz, zamków itd. PS. Chociaż jak szukam na realeom to coś tego drugiego czujnika znaleźć nie mogę, ale wiem że w zderzaku były zamontowane dwa. Jeden taki jak szpikulec (ten znalazłem) a drugi wyglądający jak gruba pastylka.
  14. http://www.polcars.pl/foto/550_02.jpg http://www.polcars.pl/foto/550_03.jpg http://www.polcars.pl/foto/550_01.jpg Szczególnie na zbliżeniu tego narożnika widać, że nic się tam wielkiego nie stało, uszczelka dachu też cała. Nawet ta naklejka na przedłużeniu fartucha za lampą jest ok. Cieszę się kolego Loona Thic, że to 550i nie jest już dla Ciebie złomem, który nigdy więcej nie powinien wyjechać na drogi. Nawiasem mówiąc, w Polsce jest straszna nagonka na auta z USA, a tak naprawdę zakup stamtąd jest 100 x czytelniejszy i prostszy do zweryfikowania niż przy samochodach z Europy. Łatwo sprawdzić przebieg oraz to jak auto wyglądało przed wypadkiem a czasami naprawdę jak wyglądało a nie w momencie jak zostało zakupione, bo mnóstwo samochodów było podpicowywanych na sprzedaż i tysiące ludzi się nacięło na takie przekręty, a gdy auto wypakowano z kontenera to było wielkie zdziwienie i koszty naprawy x 3.
  15. Kolego.. nie widziałeś wszystkich zdjęć tego auta, ale nawet te, które są pokazują wyraźnie, że nie ma żadnych śladów pod maską zbyt wysokiej temperatury, dotyczy to również wnętrza auta. Przypuszczam, że oprócz wiązki związanej z oświetleniem, spryskiwaczami reflektorów itd nie trzeba było wymieniać niczego więcej. Oczywiście mogę się mylić, ale raczej stawiał bym na duże prawdopodobieństwo mojej opinii.
  16. No drugi cel to legalizacja auta kradzionego w identyczny sposób jak opisałeś w przypadku anglika.
  17. Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Czym wg Ciebie jest wypadkowość auta? PS. Pytanie mniej ważne.. co to jest chlep? ;)
  18. Bo to jest kolejny dowód, że określenie "bezwypadkowy" jest mało precyzyjne i nie powinno w ogóle być stosowane. Bo czym jest wypadkowość auta?
  19. Miałem E39 530d w automacie, auto z mniej ekonomicznym silnikiem, z dużo mniej nowoczesną skrzynią biegów, niewiele lżejsze od E60 i też w ciasnej Łodzi, gdzie skrzyżowania są co chwilę, nie przekraczało mi spalanie 11-12 litrów na 100 km.
  20. Przyjrzyj się dobrze tej beemce. Jak zobaczysz te zdjęcia drugie, gdzie deszcz już zmył dużo sadzy, widać, że tak naprawdę to auto nie jest mocno uszkodzone. Ja bym dla siebie takie auto brał w ciemno jak bym szukał 550i. Wolę takie niż po dzwonie poważnym. Do tego pewnie samochód miał mały przebieg, chociaż dokładnie jaki nie wiadomo, bo nie dało się go odczytać na aukcji (pewnie coś z elektryką, albo straż odcięła główny kabel od akumulatora, bo tak robią) a w wydziałach komunikacji nie był spisywany. Jak widać wnętrze nie zostało w ogóle nawet okopcone a co dopiero nadpalone, podobnie z komorą silnika. Konstrukcja samochodu nie była nawet tknięta. Uszkodzenia prawego przodu to stopiony zderzak i lampa (obejrzałem dokładniejsze zdjęcia, których tu na forum nie ma) itd. Po wymianie odpowiednich elementów samochód ten musi być w pełni sprawny. I jak by nie patrzeć auto to jest bezwypadkowe, nawet jeżeli miało malowane lub wymienione pewne elementy. Zresztą już pisałem o bezsensie opisu "bezwypadkowy" bo tak naprawdę każdy go rozumie na swój sposób. Co do aukcji to nie tylko ludzie z Polski te auta kupują ale cały świat oraz również firmy z Ameryki. Dlaczego najczęściej się sprzedają do krajów mniej rozwiniętych? Przyczyna jest prosta - koszty naprawy. U nas ciągle są tańsze usługi blacharsko lakiernicze oraz jest dużo dostęp do części używanych i to części z demontażu a nie klepanych i klejonych. Dlatego z Niemiec auto z uszkodzoną np skrzynią biegów prędzej się sprzeda do Polski czy Słowacji, bo tu opłacalna jest naprawa takiego samochodu, a tam nie. Nie oznacza to, że to auto po naprawie będzie gorsze czy coś w tym stylu. Oczywiście są ludzie, którzy nie chcą mieć auta, w którym został pomalowany nawet zderzak (czego osobiście nie rozumiem, bo jak taki delikwent w swoim aucie obetrze na parkingu zderzak to co? sprzedaje to auto myśląc o nim "ale złom"?) i nikt im nie każe kupować samochodu z malowanymi lub wymienionymi elementami, ale darujmy sobie też określanie lekko uszkodzonych aut jako złomy, szrot itd. bo jak tu już ktoś wcześniej mądrze napisał, często z salonu ludzie wyjeżdżają nówkami z malowanymi lub wymienianymi elementami, bo uszkodzenia nowych samochodów w transporcie lub podczas wyładunku to niestety norma. Prawda absolutna, ale powtarzam po raz kolejny, że jak komuś szkoda 200-300 zł na sprawdzenie dokładnie auta przed zakupem, to sam sobie jest winny. Żyjemy w kraju bezwzględnych oszustów, szczególnie jeśli chodzi o branżę samochodową, więc dziwi mnie, że jeszcze w ogóle ktoś kupuje auto bez wizyty w serwisie. PS.. A i jeszcze coś. Koszt naprawy tego BMW nie przekraczał jego wartości. (Wartość samochodu: $49 000 USD, koszt naprawy: $34 568 USD). W Polsce doprowadzenie go do stanu idealnego nie przekroczyło pewnie 10 tys zł. Teraz chyba łatwo zrozumieć czemu takie auta opłaca się kupować do takich krajów jak Polska. :)
  21. Samochody sprzedawane są na aukcjach. Popularne i poszukiwane modele sprzedają się znacznie drożej niż wynosiła by ich wartość rynkowa pomniejszona o wypłatę odszkodowania, czyli ubezpieczalnia zyskuje wręcz nie traci. Przykładowo auto jest warte 20 tys $, naprawa w ASO wyniosłaby 10 tys $. Auto idzie na aukcji za 12 tys $ ponieważ ktoś je naprawi taniej i i tak mu się opłaca je kupić. Ubezpieczalnia jest do przodu 2 tys $. Oczywiście mało popularne modele idą tanio i ubezpieczalnia już tak dobrze na nich nie wychodzi. Suma sumarum jednak ubezpieczalnie jakoś dają radę skoro system działa sprawnie i wszyscy są zadowoleni. W USA za to każdy, kto powoduje wypadek lub stłuczkę ma "ujemne punkty" w ogólnej bazie ubezpieczeniowej przez co ma podwyższone stawki. Każdy więc jeździ ostrożnie bo tak taniej. :)
  22. Bo w USA jest olbrzymia konkurencja wśród firm ubezpieczeniowych dzięki czemu takie są możliwości, więc ludzie z tego korzystają. Nie oznacza to, że tam się aut nie naprawia. Klient jednak ma możliwość wyboru.
  23. Powiedz mi ile razy mam ci tłumaczyć to samo? Nie rozumiesz polskiego języka czy udajesz że nie rozumiesz? Nawet dałem ci cytat z certyfikatu własności z Californii na temat Total Loss. Powtarzam po raz ostatni. Total loss ubezpieczeniowy to sposób rozliczenia samochodu z ubezpieczalnią. Nie ma związku z tym czy naprawa przekroczy wartość samochodu czy nie. Ubezpieczalnia określa szkodę całkowitą samochodu i wypłaca pełną wartość rynkową auta, a pan Smith idzie sobie do salonu, dopłaca i kupuję nówkę. Ubezpieczalnia wystawia samochód na aukcję do sprzedaży. Nie ma znaczenia czy uszkodził błotnik czy skasował połowę samochodu. Wybrał taki sposób realizacji polisy i jego prawo. Samochód otrzymuje Salvage Certificate (czyli certyfikat samochodu do naprawy) z zapisem, który cytowałem wcześniej (jest w nim określenie Total Loss jak pewnie sam widziałeś). To moja ostatnia próba wytłumaczenia ci tego. Jeżeli nadal nie rozumiesz to odpuszczam. Ja auta z USA sprowadzałem wiele lat, ale jak widać ty wiesz lepiej. Z tym się zgadzam w 100% i zawsze wszystkich przed tym procederem ostrzegam. Znowu niestety jednak wychodzi twoje jakieś dziwne, ograniczone myślenie, bo intencją mojej poprzedniej wypowiedzi nie jest bronienie tych co cofają liczniki, ale podanie powodu całego tego procederu. Jak byś przeczytał to co napisałem ze zrozumieniem to wyciągnął byś odpowiednie wnioski. Nie wiem co to szczepan i chyba ty też nie bo jak wstawiony jest element na fabrycznych łączeniach, to kit nie jest potrzebny i jest git. Widać, że nie masz o niczym pojęcia człowieku. Powiedz mi w jakim celu w ASO można kupić elementy blacharskie i to nie tylko małe jak np. błotnik przedni albo drzwi. Można kupić każdą część karoserii. Poszycia dachu, błotników, szkielety karoserii itd. Po prostu wszystko. jak nie wierzysz, to zapraszam na realoem.com. Myślisz, że po co? Auta się naprawia na całym świecie, nawet po poważnych uszkodzeniach. Ważne żeby zrobić to dobrze a nie najtańszym kosztem.
  24. Chłopie. Ile razy mam to samo tłumaczyć??? "Total loss" wpisane w title ma każde auto, za które ubezpieczalnia wypłaciła kasę!!! Nawet jak miało pęknięty zderzak. Nie ma to związku z zapisami głównymi jak rebuildable, salvage, destruction, parts only itd. Jak nie potrafisz tego zrozumieć to Twój problem. Dam Ci cytat z title stanu California "Salvage Certificate" czyli samochodu od odzysku, naprawy, odbudowy. "The vehicle described herein has been declared a total loss salvage vehicle per CVC 11515 and may not be registered without a vehicle identification numer (VIN) inspection per CVC 5505 and a break and light inspection." Może teraz zrozumiesz, bo widzę, że tak się zacietrzewiłeś, że nie przyjmujesz argumentów ludzi, którzy mają pojęcie o rynku amerykańskim. Zachowujesz się jak te oszołomy z wydziałów komunikacji i urzędów celnych, którzy na polecenie odgórne kolesiów z rządu "motywowanych" przez lobby nowych samochodów, robiło problemy wszystkim, którzy sprowadzali samochody z USA opierając się właśnie na tym zapisie "total loss" nie próbując zrozumieć o co w tym chodzi. Dopiero jak przegrali kilka spraw w sądach to się opamiętali. Nie zachowuj się jak ci co palili na stosie mądrzejszych od siebie nazywając ich czarownicami, bo nie rozumieli ich większej wiedzy niż sami posiadali. ;) Nigdy swoim klientom nie wciskam kitów. Mam dość tej branży właśnie przez to, że mam zbyt uczciwe podejście do ludzi. A ludzie lubią być oszukiwani i na to zasługują. Porządnego auta nikt nie kupi bo "za drogie", "cena z nieba" itd itd. Nieważne, że na zachodzie ta cena to norma tylko w Polsce cuda i okazje same. Co się dziwić, że importerzy kombinują i ściągają auta z problemami po to żeby coś zarobić, jeżeli nie chcą ludzi oszukiwać i cofać liczników albo składać auta z dwóch. Z tej opalonej beemy facet zrobił cacko, które pewnie każdy przegląd w ASO BMW przejdzie śpiewająco. Widocznie jednak nie była złomem do wyrzucenia a pełnosprawnym autem zewnętrznie zniszczonym. Całej sprawy nie chcę oceniać do końca bo nie znam tematu od wewnątrz. Oceniam tylko samochód i ogólną sytuację w branży. Co do zawieszenia. Widzę, że najlepiej wiesz co się przesuwa i w ilu procentach przypadków przy uszkodzonym zawieszeniu. Daj już spokój. Nie wiem skąd bierzesz swoją wiedzę, ale zapewniam Cię, że mam większe pojęcie o tym wszystkim niż ty. Wiesz jaki musi być dzwon żeby skrzywił się wózek w aucie albo szkielet karoserii? Gigantyczny!!! Zresztą kto kupi auto, w którym nie da się zrobić geometrii? Nie wciskaj mi słów, których nie napisałem. Ja dałem tylko przykład źle wyglądającego auta na zdjęciu, więc daruj sobie wywody jakie dane uszkodzenia mają skutki i czy były naprawiane "po polsku" czy w inny sposób. Nie masz pojęcia jakie auta sprzedaję i czy moi klienci są zadowoleni itd więc nie oceniaj mnie bo świadczy to tylko o tobie. I na koniec. Ci wszyscy "uczciwi" z tobą na czele pewnie w 80% jeździcie samochodami z cofanymi przebiegami lub po dużych dzwonach, bo niestety większość szuka "okazji" więc musiało tak trafić. Duża część już po zakupie się dowiaduje o tym. Ciekaw jestem czy przy odsprzedaży samochodu uczciwie informujecie nabywcę o całej odkrytej przeszłości samochodu. A może pchacie licznik z powrotem na 300 tys km albo więcej? Ja nie bronię człowieka, który to auto sprzedaje itd, bo nie bawię się w adwokata. Wg mnie samochód dobrze naprawiony to samochód pełnowartościowy a jak ktoś ma wydawać 100 tys na auto, powinien nie żałować tych 200-300 zł na dokładne sprawdzenie tego pojazdu, gdzie w przypadku kiepskiej naprawy lub innych problemów wszystko wyjdzie czarno na białym. Ludzie mają zawsze wybór.. PS. I jeszcze coś. Zakładając, że zostawię w aucie, które sprzedaję, ulubioną płytę CD za którą trzy dni wcześniej wywaliłem 50 zł. Zgadnij ilu klientów zadzwoni do mnie i przypomni mi o tym, dając możliwość odzyskania tego CD??? Jak jeden na dziesięciu da znać to jest już dobrze. Tacy są ci "uczciwi" Polacy. ;)
  25. Nie masz pojęcia kolego nic na temat zapisów w Carfax lub Autocheck a wyciągasz dziwne wnioski. To auto ma title salvage więc nadawało się do naprawy. Problem z kilometrami polega na tym, że nie były odczytywane przy kolejnych zmianach rejestracji. Co do Total Loss to już tłumaczyłem wcześniej o co chodzi. Daruj sobie więc Twoje wnioski "Auto nadawało się tylko na złom. Niestety." bo piszesz totalne bzdury. Jak tu już kilka osób pisało, samochód wcale nie było mocno zniszczony lub uszkodzony i ja to samo uważam. Owszem pierwsze zdjęcia robią fatalne wrażenie, ale równie fatalne wrażenie robią np auta z urwanym zawieszeniem, a są to najlepsze typy uszkodzeń, nie mające wpływu na sprawność samochodu w przyszłości i po wymianie całego zawieszenia auto jest jak przed wypadkiem.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.