Nie przeszkadza, bo nie ma nowszej generacji Tesli Model 3 albo S, która wprowadzałaby wiele zmian, przez co schodzący model znacząco różniłby się od nowo wprowadzanego. Tak samo jest np. z Volvo XC60, o którym inny użytkownik wspomniał kilka postów po Tobie. "Obecna" generacja XC60 mimo swojego wieku nadal sprzedaje się nieźle, bo "nowa" generacja" to tylko lifting starej z nieco zmienionym grillem i nieco inną obsługą multimediów.
Gwarantuję Ci, że gdyby Volvo zaoferowało zupełnie nowe XC60 z szeregiem usprawnień albo Tesla zupełnie nowy Model 3 lub S, to na obecnie sprzedawane modele mało kto by patrzył, z wyjątkiem sytuacji "poczekam aż producent wprowadzi nowy model to wtedy upoluję stary z placu, który nadal będzie niezłym autem, z dużym rabatem".
Tak było choćby z Audi A4. Gdy Audi wprowadziło generację B10, skądinąd średnio udaną, to na stare B9 po starych, wysokich, "normalnych" cenach nikt nie patrzył. Jeśli ktokolwiek w ogóle rozważał zakup nieużywanego, prawie 10-letniego, A4 B9 prosto z salonu, to właśnie wyłącznie na zasadzie "poczekam na B10 i kupię B9 z rabatem 25-30%, sporo tego na placach więc będzie z czego wybierać".
Tak samo będzie z G20 i kupowanie teraz tego modelu bez wyraźnego, wysokiego rabatu, jest właśnie "paleniem kasy" o którym pisze Jacek. Owszem, kto bogatemu zabroni. Jak ktoś chce auto na już to salony zapraszają, ale jak ktoś szanuje swoją kasę to zdecydowanie warto poczekać i za kilka miesięcy albo kupić nowe G50 albo upolować "stare ale jare" G20 w dobrych pieniądzach, bo ceny tych modeli choćbyście nie wiem jak zakłamywali rzeczywistość polecą. Nikt nawet nie spojrzy na G20, kiedy za niewielką dopłatę będzie mógł mieć g50 z m.in. lepszymi światłami, lepszymi materiałami, nowocześniejszymi multimediami, nowocześniejszymi asystentami, dłuższym wsparciem i wyższą ceną przy odsprzedaży (powodzenia w sprzedaży G20 w 2030+ roku po "starych", wysokich cenach kiedy to już będzie praktycznie youngtimer).
I BMW o tym wie, dlatego straszy brakiem rabatowania w przyszłości. Chińska konkurencja wjedzie na całego i rynek zweryfikuje ich "zapowiedzi". Marki popularne już obniżyły cenniki, a zaraz za nimi to samo zrobią producenci premium bo różnica między ceną premium-nie premium musi być zachowana na względnie rozsądnym poziomie, żeby klient wciąż był zainteresowany akceptowalną dopłatą "do lepszego". Za Covidu o jakikolwiek rabat było ciężko, a rok temu na G20 20%+ można było dostać od ręki. Jeśli Neue Klasse cenowo zabije, to nikt tego modelu nie kupi. Tak było z serią 5, dopiero gdy BMW podkuliło ogon i wróciło do wysokiego rabatowania to sprzedaż ruszyła. Koncern wyciągnął lekcję z tej kosztownej wpadki i już cena IX3 nie jest jakaś mocno zaporowa, a to przecież nowość.