To był strzał w dzięsiątkę. Jedyne czego żałuję to tego, że od razu w 2018 roku nie kupiłem M550i tylko bujałem się 5 lat 540i 😉 To było fajne auto, ale jednak M550i jest jeszcze fajniejsze (zdziwiłbym się gdyby tak nie było). Praktycznie nigdy nie łapie zadyszki. Ciągnie jak szalone od samego dołu aż do limitera prędkości, którego jeszcze nie zdejmowałem. No i brzmienie - nawet na fabrycznym układzie wydechowym jest zadowalające i lepsze niż w bardziej wykastrowanym dźwiękowo M5 (to nie tylko moja opinia). Przy odpuszczaniu gazu jest lekki popcorn, więc czego chcieć więcej? Pierwotnie miałem zamiar wstawić nieco bardziej "rasowy" układ, jednak obecnie nie mam już takich planów. Może nie jest to ryczące 63 AMG, ale mi wystarcza i przynajmniej nie muszę się chować przed sąsiadami 😉
Nie wiem co dokładnie chcesz przeczytać, ale zmiany w zasadzie wszystkiego poza Night Vision (w którego polifta już nie można było doposażyć - brak w konfiguratorze takiej opcji) oceniam na plus lub neutralnie (bo nic się w danym zakresie nie zmieniło):
- silnik. Trochę już napisałem, nie ma co się powtarzać. Prawdziwa fabryka mocy i osiągów. Dużo większa elastyczność, zbiera się tak samo dobrze z każdej prędkości. No i brzmienie na plus w porównaniu z 540i, ale to logiczne.
- hamulce. Nie wiem z czego dokładnie to wynika (pewnie z wielkości tarcz), ale jak tylko przesiadłem się do M550i to od razu zauważyłem, że są wyraźnie mocniejsze niż w 540i. I tak powinno być w aucie tej mocy.
- zawieszenie i układ kierowniczy. Ogromny plus. W 540i miałem adaptacyjne amortyzatory z trybami jazdy oraz aktywny układ kierowniczy ze skrętną osią tylną. Było fajnie, bo 5-metrowa limuzyna była zwrotna jak gokart, a tryby jazdy powodowały, że w jednej budzie miałeś kilka samochodów - od komfortowej limuzyny po niemal sportowy bolid. Czegoś jednak brakowało. M550i to ma. Jest to dodatkowe wyposażenie, które jest warte każdej ceny. Zawieszenie adaptacyjne M Professional. Oprócz aktywnych amortyzatorów i aktywnego układu kierowniczego z tylną osią skrętną (co znałem z 540i), zawiera w sobie jeszcze jeden układ, który zmienia bardzo dużo w zachowaniu samochodu. Chodzi o aktywną stabilizację przechyłów bocznych - każda oś jest wyposażona w siłownik, który dociąga auto w kierunku przeciwnym do wychylenia. W praktyce system ten dba, aby auto jechało możliwie "płasko" i bez gibania się na boki (co strasznie mnie irytuje np. w SUV-ach). Dynamiczne pokonywanie zakrętów? Test łosia? Dla auta z tym zawieszeniem to bułka z masłem. System stosowany m.in. przez Porsche. W M550i dodatkowo jest jeszcze sportowy dyferencjał M, który sprawia, że pokonywanie zakrętów jest jeszcze przyjemniejsze i można to robić jeszcze szybciej. Ogólne odczucia z jazdy i prowadzenia są genialne. W 540i już było całkiem nieźle, ale w M550i to weszło na jeszcze wyższy poziom.
- w końcu jest bezprzewodowy Android Auto
- w obsłudze gestami doszły nowe gest, więc system zmienił się na plus
- do auta doszła zdalna aktualizacja oprogramowania (RSU)
- doszła funkcja automatycznego wycofywania
- doszły gniazdka USB C, więc można w końcu ładować więcej urządzeń mobilnych (poza półką ładowania indukcyjnego gdzie zazwyczaj ładuję kluczyk z wyświetlaczem)
- reflektory laserowe jak już się załączą to świecą dużo lepiej niż adaptacyjne LED-y, które miałem w 540i. Dzień w nocy. i to na większym dystansie. Gdy pojawiła się wersja LCI to uważałem, że te nowe światła wyglądają jak wyjęte ze Skody. Dzisiaj zupełnie mi to nie przeszkadza. Uważam, że wyglądają nowocześnie, a laserowa, niebieska wstawka pasuje mi do lakieru.
- ciekawsze lampy tylne
- asystenci jazdy zostali rozbudowani i dopracowani (np. auto dużo dużo rzadziej gubi pas ruchu, by nie napisać, że już wcale nie gubi)
- fotele Komfort z podgrzewaniem, wentylacją i masażem to samo, zero różnicy
- ogrzewanie kierownicy bez zmian, tak samo dobre
- podobnie ogrzewanie postojowe, 4-strefowa klimatyzacja, Ambient Air, Ambient Light, domykanie drzwi, elektryczna klapa, schowki, bagażnik, boczne rolety tylnych drzwi czy elektryczna roleta tylnej szyby, system załadunku, aplikacje ceramiczne elementów obsługi, lusterka (samościemniające się, podgrzewane, z indeksowaniem podczas cofania), adaptacyjny tempomat z funkcją Stop&Go, isofixy - to jest kopiuj wklej pomiędzy tymi modelami i przedliftem/po lifcie
- na plus dostęp komfortowy - teraz przy zamykaniu auto nie trzeba dotykać klamki tylko wystarczy się oddalić od samochodu na jakieś 2 metry i auto samo się zamyka (tego mi brakowało w przedlifcie). To oczywiście kwestia ustawień i można też ustawić, że auto samo się otwiera, gdy się do niego zbliżysz, ale akurat z tego nie korzystam
- na tylnej klapie doszedł mi fabryczny spojler/lotka (wyposażenie standardowe, które można zamienić na większą lotkę lub karbonową lotkę). Nie wiem ile gram docisku to daje, ale nie przeszkadza, a do wyglądu dodaje trochę sportowego charakteru.
- HUD zmienił się na lepsze podobnie jak środkowy ekran LCD (po lifcie jest większy, ale wciąż umiarkowany, bo nie jest to tablet na 3/4 deski)
- zegary (Live Cockpit czy jak to się tam nazywa) - początkowo musiałem się do nich przyzwyczaić i przekonać, ale obecnie uważam, że dają radę i wyglądają nowocześniej niż te zegary przedliftowe (to też był ekran LCD, ale zegary były okrągłe)
- audio Bowers&Wilkins nieco się poprawiło, szczególnie w zakresie niskich tonów, choć wciąż nie jest to taki bas jakiego bym oczekiwał - sporo brakuje do zestawu, które ma w bagażniku porządną skrzynię basową z jednym czy dwoma głośnikami o większej średnicy i mocy. Ale tu już mowa o nagłaśnianiu całej dzielnicy. Do normalnego słuchania w aucie ten poliftowy Bowers nadaje się idealnie. Jakość dźwięku jest naprawdę spora. Wygląd się nie zmienił i nadal jest kozacki. Aluminiowe maskownice głośników wyglądają luksusowo, a podświetlenie tych głośników nadaje odpowiedniego klimatu ciemnemu wnętrzu.
- po lifcie w aplikacji MyBMW pojawiły się nowe funkcje, wskaźniki, wykresy, podsumowania, więc to też na zmiana na plus
- kamery 360 działają jak działały, podobnie jak zdalne cykanie fotek
- kluczyk z wyświetlaczem to samo, nie ma różnic
- wykończenie wnętrza w zasadzie na identycznym poziomie (tu i tu miałem naturalną skórę Nappa i piano black - wybór w 540i był na tyle dobry, że powtórzyłem go w M550i. Nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy, czyli w sumie to czego należy się spodziewać po marce premium
- pakietów serwisowych i naprawczych (BSI + BRI) jeszcze nie mogę porównać, ale tu i tu miałem 5 lat lub 200kkm. Dodatkowo płacę za częstszą wymianę oleju i filtra.
Gdyby Cię interesowało coś szczególnego to pytaj śmiało. O, teraz mi się jeszcze przypomniało, że poza Night Vision 540i miał jeszcze jeden element, który zniknął z M550i. Osobne światła przeciwmgłowe. Ale to teraz jest rozwiązane inaczej, więc nie narzekam.