Wracając na chwilę do tematu G50 - siedziałem w i3 u Fusa w Warszawie, przy okazji wizyty serwisowej. Jestem, niestety, głęboko rozczarowany tym autem. Powody BMW całkowicie zgubiło swój styl - w tym samochodzie nie ma w zasadzie żadnych elementów, które kontynuowałyby wcześniejsze projekty marki; można by na to auto wrzucić znaczek dowolnej innej marki (szczególnie Skody) i nikt by nie protestował. Z boku i 3/4 od tyłu mega przypomina Volvo S60 (przynajmniej w moim odbiorze). Myślę, że tylko jacyś zagorzali miłośnicy marki odnajdą w tym projekcie drobne smaczki typu nawiązanie do dawnych chłodnic, czy Hoffmeister Kink. To nie znaczy, że samochód jest brzydki albo nieudany - owszem, wygląda dobrze, tylko nie wygląda jak BMW, a szczególnie jak model mający w całej palecie stanowić kotwicę typowych cech BMW, które mają być przejawem filozofii Freude am Fahren Środek jest nieporozumieniem - daruję sobie (i Wam) wywody na temat kształtu kierownicy, braku przycisków, braku zegarów za kierownicą etc. To wszyscy ocenią sami. Dramatycznie niski jest poziom jakości materiałów. Moje G81 to w porównaniu Wersal (co jest o tyle złe, że mogę długo wytykać taniochę w owym G81). W nowym i3 (a zakładam, że w G50 nic nie zmienią) każda powierzchnia tzw "high touch" robi wrażenie taniej, recyclingowanej substancji przetworzonej na jakiś pseudo-materiał (w charakterze "listw ozdobnych"), albo "sztuczną skórę". Nie spodziewałem się, że tak tandetne wnętrze kiedykolwiek wyjdzie spod ręki projektantów BMW. Jedyna różnica na plus względem tańszych marek to zastosowanie maskownic na blachach przy uszczelkach szyb. Pomijając to, miałem wrażenie, że siedzę w najtańszym produkcie klasy niższej. Plastiki - np. w drzwiach, podłokietniku, konsoli centralnej, na dole deski rozdzielczej - są twarde, nieprzyjemne w dotyku i koszmarnie tandetne Największym rozczarowaniem były jednak dla mnie fotele. Siedziałem w tym aucie dobre 10 minut i nie zdołałem w tym czasie ustawić fotela i kierownicy w taki sposób, aby było mi wygodnie (mam 182 cm, 80kg). Fotel kierowcy osadzony jest wysoko i nawet po ustawieniu go w najniższej możliwej pozycji widok zza kierownicy przypominał mi Volvo V90 Cross-Country, które miałem kiedyś. Czyli coś w połowie drogi do SUVa. Dla mnie to dramat. Co gorsza, kolumna kierownicy ma ograniczony zakres regulacji i nie mogłem jej ustawić pod kątem, który typowo mam w swoich samochodach (lubię móc trzymać obie ręce w pozycji 15:40 z łokciami na podłokietnikach). Na domiar złego fotele są za miękkie (a-la stary Prius) Nie jest dobrze w świecie BMW 🙁