Bardzo dobre pytanie!
Zacznę od tego, co jest na plus eMki
ezoteryka może, ale za kierownicą tego samochodu czuję się jak pełnoprawny uczestnik jakiejś odrębnej subkultury. Nagle zauważasz i zauważają Ciebie kierowcy równie rzadkich samochodów (a najlepiej innych eMek) i widać, że Ty wiesz, że oni wiedzą i rozpoznają, że "należysz do klubu". Może to śmieszne i egocentryczne, ale mi osobiście daje dużo radochy, jak turlam się równolegle na dwupasmówce obok drugiego M3 T. Nic nie trzeba mówić, wiadomo, o co chodzi
responsywność wszystkiego - układu kierowniczego, gazu, hamulca, szybkość skrzyni - jest na innym poziomie; nie ma udawania, nie ma tylu filtrów, jest szczerze (czyli czasem brutalnie)
zwartość, sztywność całego samochodu - począwszy od zawieszenia, przez całą konstrukcję nadwozia, po fotele (a mam te "standardowe", nie karbonowe kubły); w bezpośrednim porównaniu, X5 to galaretka (mimo mojego przecież uznawanego za "sztywne" zawieszenia); różnica jest potężna i mi odpowiada; ale wyobrażam sobie wielu, którzy oceniliby ten samochód jak nieresorowaną taczkę
osiągi i radocha z jazdy - inny poziom pod każdym względem
form format -- trójka kombi jest bardzo udanym projektem, a w wydaniu M nabiera dodatkowych uroków, zwłaszcza "biodra" z tyłu; miód malina
Zatem bez zaskoczeń - mam auto na wskroś sportowe, zdatne do codziennego użytku, dające dużo frajdy i będące biletem do jakiegoś wstępnego kręgu samochodów wyjątkowych (taki pierwszy szczebelek w hierarchii 😉 )
Co jest minusem?
hałas w środku -- huk opon, bo nawet nie szum, jest SZOKUJĄCY w porównaniu z ciszą jak w sejfie bankowym, której doświadczają posiadacze X5 (szczególnie tych z klejonymi szybami bocznymi)
sztywność zawieszenia -- nie ma mowy o wygodnej jeździe na słabych nawierzchniach
duży przeskok jakościowy w dół -- nie ma opcji, które w X5 można mieć / ja miałem i lubiłem (np. podgrzewane podłokietniki, wszystkie boczne szyby klejone, alcantara na suficie, kluczyk w telefonie działający na odległość - w M3 nie ma tego i muszę nosić ze sobą fizyczny klucz)
dźwięk silnika -- jest głośniej i bardziej rasowo niż w X5, ale to nadal nie to... na postoju spod maski dochodzą odgłosy jak z ursusa, totalnie zagłuszające seryjny wydech (który w moim odczuciu jest tak samo wykastrowany jak w M60i); BMW pogubiło się w kwestiach akustyki samochodów na zewnątrz... chyba muszą podkupić ludzi z (o zgrozo) Mercedesa albo Audi (albo Alfy); a ja już ciułam na jakiegoś Remusa
pył z hamulców -- masakra; na dystansie 400-500 km koła brudzą się tak, że w zasadzie nie widać nawet, że są czarne; przybierają kolor rdzy
zasięg na baku -- 400 km? jak byle elektryk? paranoja; można wyciągnąć i 500, ale to okupione jest jazdą w stylu emeryta w drodze na niedzielne nabożeństwo...
Da się z tym żyć? Bez problemu. Wyciszenie już mam umówione w cichym aucie we Wrocławiu, reszta to bzdety w ogólnym rozrachunku
Czy wróciłbym do X5? Tak, ale tylko X5M, na które się nie zdecydowałem onegdaj ze względu na porąbane wyceny w leasingach (rata 2.5-3x taka jak za M60i przy tej samej wpłacie i RV)
Czy jestem (wreszcie) zadowolony z samochodu, który mam i pogodzony z decyzją? Na 100%!