Samochody bez keylessa są dużo trudniejsze do kradzieży, ponieważ nie da się zastosować cichych metod kradzieży (nie licząc zwędzenia kluczyka oczywiście, z komputera jak na razie odpalić się samochodu nie da tak dobrze jest to zabezpieczone). Zawsze jak złodzieje będą bardzo zmotywowani to wciągną samochód na lawetę. Natomiast po rozmowie ze znajomym siedzącym w temacie zabezpieczeń, wiem że takie kradzieże to są marginalne przypadki i dotyczą jakiś unikatowych wersji samochód pod specjalne zamówienia (BMW 3 nawet w wersji 340i takim samochodem nie jest). Dla złodzieja taki sposób kradzieży jest to bardzo duże ryzyko, bo samochody mają fabrycznie wbudowany alarm jeśli chodzi o przechyły, a podstawowe pytanie to po co ryzykować jak bez problemu znajdzie podobny egzemplarz zaparkowany pod galerią z keylessem?
Sam nie brałem keylessa ponieważ często mam w samochodzie dość drogi sprzęt. Nie ma ochoty się stresować, oraz zwiększać szanse że będę mieć do czynienia z firmami ubezpieczeniowymi aby oddali kasę za sprzęt... Czy uważam, że nie powinno się go brać? Oczywiście, że nie. Jak ktoś potrzebuje takiej wygody to jest to fajne rozwiązanie. Natomiast jak planujesz zakładać jakieś canloocki, to po co to brać? By tylko wybulić kolejne kilka tysięcy na systemy zabezpieczające, a potem robić w samochodzie akrobacje? Czy może będziesz nosić kluczyk w specjalnym etui, a potem i tak za każdym razem wyjmować kluczyk z pokrowca przed otwarciem samochodu? W takiej sytuacji lepiej tego nie brać i się nie denerwować. Jak kradzież Cię nie stresuje to warto to mieć, szczególnie że jest GAP.
Co do samej ceny za ten system, moim zdaniem jest trochę drogi. Do touringa pakiet kosztuje 6400zł z czego będąc uczciwym można odliczyć 1300zł (za lędźwia). Wychodzi 5k za keylessa + dla przewrażliwionych kolejne 4k za canloocki (swoją drogą gdybym miał jakiś naprawdę unikatowy samochód, to bym to założył tam, ale nie w daily) + przegrzewającą ładowarkę indukcyjną😄
A będąc naprawdę uczciwym wobec siebie. Mam teraz keylessa i tak wyciągam kluczyk jak idę do samochodu. Bardzo często mam potrzebę otwarcia bagażnika i robię to podczas dochodzenia do samochodu. Kiedy już do niego podejdę mam otwarty bagażnik. Kluczyk noszę w 99% w kieszeni więc mam do niego łatwy dostęp. Mam też samochody bez keylessa, mam nawyk sprawdzania czy samochód jest zamknięty. Wielokrotnie się już irytowałem, gdy wracałem odruchowo do samochodu sprawdzić czy jest zamknięty pomimo tego jak się oddalisz to sam się zamyka (zamykałem wtedy poprzez muśnięcie klamki). W samochodzie bez tego wiem, że kliknąłem zamkniętą kłódkę na kluczyku. Są to częste odruchy, dla ludzie mających również samochody bez tego. A najbardziej irytującą rzeczą jest: mycie samochodu na bezdotykowej. Nie zliczę ile razy mi się otworzył już bagażnik z tego czujnika na nogę, czy mrugające co chwile światła po odchodzeniu/podchodzeniu do samochodu.
Kończąc bierzcie to co wam pasuje, bo lepiej się nie irytować posiadaniem/brakiem opcji przez czas użytkowania samochodu, a tego dołożyć się da. Z tego co wiem natomiast wyłączyć już tak.