Cześć Chłopaki.
Mam dość dobre porównanie, bo mój szwagier od dwóch lat jeździ Teslą Model 3 Performance.
Jest fanem nowinek i gadżetów, więc wziął ją prywatnie „do garażu podziemnego”, ale… bez możliwości ładowania w domu. I to już na starcie dużo zmienia. GreenWay, Orlen i podobne stacje – często wolne moce słabe, albo ktoś się ładuje, albo długo to trwa i wychodzi drogo. Finalnie ładuje praktycznie tylko na Superchargerach.
Po dwóch latach mówi wprost: „nigdy więcej elektryka”. A to nie jest antyfan EV — wręcz przeciwnie, lubi technologię i ma dostęp do tanich aut z wypożyczalni.
Jak wygląda jego codzienne użytkowanie:
– Po Krakowie jest OK. Blisko centrum ma Superchargera, więc do miasta Tesla sprawdza się bardzo dobrze.
– Mieszka jednak po drugiej stronie miasta, okolice Ikei.
Trasa Kraków – Zakopane:
Z domu → Bonarka → 40 minut ładowania → Zakopane.
Lubi jechać dynamicznie: do 150 km/h auto idzie jak rakieta, ale powyżej 150 zaczyna „puchnąć”. Przy 200 km/h zużycie robi się absurdalne (około 25–27 kWh/100 km).
Wraca: Zakopane → Bonarka → znowu ładowanie → dom.
W praktyce: benzyną Kraków–Zakopane zrobisz 3–4 razy na jednym baku, a tutaj masz dwa postoje na ładowanie i planowanie wszystkiego pod wtyczkę.
Była też sytuacja na Bonarce: chciał się podładować i pójść do barbera. Ładowarki zajęte, jak w końcu się zwolniło, auto naładowało się szybciej niż trwała wizyta. Efekt? Opłata za postój — około 40 gr za minutę stania na w pełni naładowanym aucie. Dodatkowy, często pomijany koszt.
Trasa Kraków – Wrocław:
Kraków → Bonarka (100%) → Katowice albo Bielany Wrocławskie → Wrocław → znowu Bielany → Katowice → Kraków → dom.
Dla niego to po prostu męczarnia w trasie.
Efekt końcowy:
Do miasta jeździ Teslą. Jak ma jechać dalej — bierze cokolwiek z wypożyczalni, byle było spalinowe.
Moja rada:
Weź na 2–3 dni (a najlepiej tydzień) M340i i na 2–3 dni Teslę Model 3 Performance. Nawet jak wydasz 2–3 tys. zł na wynajem, to jest nic przy aucie za 200+ tys.
Po tygodniu sam będziesz wiedział, co jest dla Ciebie.
To są dwa kompletnie różne światy: benzyna vs elektryk.
I na koniec anegdota:
Pamiętam zloty — po lewej Golfy, chłopaki uśmiechnięci, rozmowy, klimat.
Po prawej zlot Tesli: 8 Superchargerów, masa aut, ludzie siedzą w zimnie w samochodach, patrzą w telefony albo śpią, bo czekają aż się naładuje.
Radość trochę inna.
Najlepiej sprawdzić oba auta w realnym życiu i zdecydować samemu.
Żeby nie było – Tesla ma jedną rzecz absolutnie genialną:
przyspieszenie. 0–100 poniżej 3 sekund to jest czysty strzał. Moment dostępny od razu, bez zastanawiania, bez redukcji — wciskasz i auto po prostu znika. To robi ogromne wrażenie, szczególnie na początku.
Tylko pytanie brzmi: ile razy realnie w życiu z tego skorzystasz?
Na światłach parę razy, żeby się uśmiechnąć.