Jak w nowym wózku masz takie dziury to on też jakiś specjalnie zdrowy nie jest. Mi udało się upolować wózek praktycznie bez rdzy (nie wiem gdzie się uchował). Wypiaskowałem, podkład epoksydowy i na to malowanie.
Koledze od przepracowanego oleju powiedz aby sobie sam go wlał gdzieś. Taki olej nic nie wnosi. Kup jakiś środek do konserwacji profili zamkniętych, jakiś Tectyl czy coś w tym stylu - albo w spraju albo do pistoletu do profili (jak masz). Cudów też tym nie zrobisz. Jak możesz to intensywnie wypłucz wodą pod ciśnieniem te sanki bo tam pewnie jakieś błoto się zgromadziło więc środkiem do konserwacji popsikasz po zaschniętym błocie i tyle.
Ściągacze to inna bajka. Jak nie masz tego pozapiekanego to rozbierzesz takim jak kolega pokazał - zestaw tulei i szpilki z nakrętkami. Mam taki - daje radę, najsłabszym elementem tego zestawu są łożyska poprzeczne, które przy większej sile padają po jednej robocie (można wymienić je na jakieś dobre).
Jak masz to zapieczone to będziesz walczyć. Mi kiedyś stanęła śruba trzymająca amortyzator do wahacza. Ukręciłem ją i nic, grzałem palnikiem - nic, pojechałem do warsztatu od samochodów ciężarowych - mają prasę 30 ton nacisku - facet ciśnie, ani drgnie, mówi - tam gwint musi być, nie ma opcji aby tak trzymało, prasa nie daje rady, dopiero po naprężeniu przez prasę do granic jej możliwości i podgrzaniu wahacza, puściło.
Jak już masz ten wózek na wierzchu to ja bym wymienił jednak tuleje wózka i dyfra. Zawsze to nowsze będą i trochę wytrzymają (tylko kup jakieś dobre).