Nigdy nie powiedziałem, że awarie samochodów, tych czy innych się nie zdarzają. Sam miałem kiedyś awarię silnika - w teoretycznie niezniszczalnym silniku VW 1.9TDI PD 115KM (AJM) pękł tłok. Awaria wtryskiwacza - i twardziel jakim jest akurat ten silnik (AJM) z przebiegiem 53 tys. km strzelił...
Już kiedyś pisałem też, że znam E90 manual x-drive z N57 z przelotem 650 tys.km, do dziś ma się w zdrowiu. A nikt się z nim nie patyczkuje, oj nie patyczkuje...
Co do awarii N57, to osobiście znam jedno zdefektowane F36 430d 258KM.
Auto z roku 2014, import Berlin, kupione od niemieckiego Turka za 9 tys. Euro, po strzale prawy tył i tył, kolor biały zwykły, RWD 8HP, przelot około 260 tys.km, historia serwisowa ASO ograniczona do dwóch pierwszych przeglądów, pierwszy na 26 tys.km przekroczony o 5 tys.km , drugi na 60 tys. przekroczony nie pamiętam o ile, reszta nieznana. Wyposażenie jak na takie auto słabe, akcyza oczywiście mała. W PL naprawa blacharska na budżetowej używce - wymieniona tylna lewa ćwiartka i pas tył zawieszenie tył, wał napędowy, felga tylna, pirotechnika poklejona, nadwozie pomalowane, poskładane. Po naprawie blacharsko - lakierniczej dwie opony tylne nowe, geometria zrobiona, wymiana oleju w silniku (Elf) + filtr oleju Mann..., i wio...
Przy silniku nic więcej przed awarią nie robiono oprócz remapu na 320KM (niby na hamowni drogowej - po zważaniu auta na wadze wozowej). Awaria silnika rok po zakupie, 8 miesięcy po rozpoczęciu eksploatacji po naprawie blacharsko-lakierniczej, przy wskazaniach drogomierza 280 tys.km. Olej Elf w silniku miał 20 tys. km. Auto po awarii zostało budżetowo naprawione na nowym wale (niby tureckim) i sprzedane za 78 tys. zł.
Także nawet pomimo awarii na aucie był zarobek...
Nie wiem, czy jest sens pisać dalej.
Ale chciałbym poznać choć jednego usera, który auto kupił / leasingował / wynajął auto jako nowe (nowe czyli NOWE, nie premium selection, nie demo), normalnie je serwisował, normalnie nim jeździł, i któremu owe N57 jednak strzeliło...