Mieszkam w średniej wielkości mieście powiatowym /50-60k mieszkańców/ w centrum kraju, ale prezydent nie może dogadać się z kolegami „z województwa” co do przebiegu kilku dróg i jest cyrk nie z tej ziemi. Kilkaset metrów łączących „Gierkówkę” z główną ulica miasta, uczy pokory niejednego i zalecana prędkość to 40km/h, pomimo że znaki mówią co innego. Ulicę liczącą 100 numerów można by śmiało sprzedać firmie testującej zawieszenia do off-roadu, a jest w centrum miasta. Ja nie spędzam połowy życia w aucie. Z 58kkm nalotu przez 3 lata, połowa jest zrobiona w miastach. Za wykonanie studzienek kanalizacyjnych strzelałbym w kolano. Może 20-30% jest dobrze i równo. Pianka uszczelniająca do przebitych opon. Co to modernizacji, to główna ulice miasta zwężki z 4,5m do 3,5m. Wszyscy myśleli, że robią miejsce na ścieżkę rowerowa i miejsca parkingowe. Ścieżki nie ma, a parkingi są w znikomej ilości. Efekt jest taki, że autobusy miejskie nieomal rozjeżdżają rowerzystów podczas wymijania.