Teraz to już po ptakach, ale m.in. dlatego lubię koła letnie/zimowe wymieniać sam. Żadna filozofia, 40 minut roboty łącznie z oczyszczeniem piast, dokręceniem śrub kluczem dynamometrycznym i pogawędką z sąsiadem. Kupiłem sobie nawet specjalny hydrauliczny podnośnik co by się nie zmęczyć za bardzo, bo jestem leniwy i wychodzę z założenia, że pracować trzeba mądrze, a nie ciężko 😉
Zalety? Nikt mi niczego nie psuje i nie łamie, nikt mi nie brudzi felg, tarcz czy czegokolwiek, nikt mi nie napierdziela pneumatem po śrubach i felgach przy okazji je rysując, nikt mi nie rzuca kołami o glebę. No i jeszcze lekka rozgrzewka jest 🙂 Same plusy, polecam. A tak to człowiek płacił co pół roku chore pieniądze za wymianę opon/kół, a potem mu jeszcze felgę pobrudzili, czasem połamali albo przynajmniej porysowali. Nie mówiąc o poprawnym dokręceniu śrub odpowiednim momentem.