W ramach uznania dla Tesli, jak już kiedyś pisałem, jeździłem w zeszłym roku tydzień czasu Teslą Y w upalnym Texasie w środku lata, gdzie temperatury utrzymywały się blisko 40 stopni w ciągu dnia i ani brak wentylacji w siedzeniach mi nie przeszkadzał, ani pełne słońce wpadające prawie pionowo przez niczym nieosłoniętą szybę w dachu. Tylko że ja nie robiłem wtedy dłuższych tras niż 2h. Trzeba jednak przyznać że klima chodziła wtedy cały czas na max, ale jednak wyrabiała. Wentylacja w fotelach z mojego doświadczenia przydaje się głównie na trasy kiedy się dłużej siedzi i wtedy używam tego nawet w zimie. Na krótkich odcinkach, szczególnie jak się schłodzi wnętrze, to w X5 tej opcji nie włączam.
W tym roku w czasie wakacji przejechałem w ciągu kilku tygodni ponad 5tys km po zachodnim wybrzeżu USA, z czego duża część w upały 40 czy nawet ponad 50 stopni C po pustynnych terenach i mając świadomość co daje Webasto w elektryku, bardzo mi brakowało tej funkcji. To jest cecha elektryków, której nie docenia ten co na codzień jeździ tylko ICE, a jak się człowiek przyzwyczai, to mu potem w pewnych sytuacjach brakuje. No, ale jak to mawia klasyk "da się" w spalinowym aucie bez tej funkcji jeździć 🙂
Szczególnie że w warunkach w jakich przejechałem dużą część trasy, praktycznie żadnego turysty nie widziałem co by zabrał auto elektryczne. No, ale większe dystanse do pokonania chyba weryfikują sposób użycia BEV przez Amerykanów. Dużo tych aut widzi się w miastach, szczególnie takiej Dolinie Krzemowej gdzie doświadczyłem ich największego zagęszczenia, ale jak się wyjedzie na międzystanową autostradę, to jest ich mniej, a jak w mniej cywilizowane i bardziej surowe tereny, to praktycznie elektryków nie ma. Jakoś trudno mi uwierzyć żeby Amerykanie przestawili się na elektryki, nawet jak pojawi się elektryczny pickup Tesli, to nie widzę go np na długi prostych drogach Arizony, gdzie czasami trzeba planować trasę między stacjami benzynowymi jak w elektryku 🙂 Z pickupów elektrycznych widziałem przez cały okres kilkanaście Rivianów, ale ani jednego Forda F150 w wersji elektrycznej, albo może nie rzucił się w oczy. Za to absolutna dominacja Tesli wśród elektryków, co mnie nie dziwi, bo to przyzwoite i dość tanie auto do codziennej jazdy po mieści ze sporadyczną trasą która "da się" zrobić dzieci rewelacyjnie rozwiniętej sieci SC 🙂