Dziwne czasy... czytam forum i myślę, co ze mną nie tak...
Mam 19" koło z przodu, 20" z tyłu (zima i lato takie same)
Mam zawieszenie, które w opinii forum resoruje równie komfortowo co walec do wygładzania asfaltu
Jeżdżę latem i zimą na oponach Michelin (PS4* na lato, Alpin Sport 5* na zimę), które powinny - w opinii forum - narażać mnie na ryzyko utraty życia/zdrowia lub zapewniać fatalne właściwości jezdne przy byle deszczu
A jednak... samochód mam na tyle komfortowy, że ani żona, ani dzieci nie jęczą (a jeździli wcześniej siódemką na pełnej pneumatyce). Samochód nie pływa na jezdni, kiedy mokro. Trzyma w zakrętach jak rzep psiego ogona...
No to ja się pytam, gdzie jest prawda?
Był wyżej wątek o planowanym zakupie 320i i rozważanie czy 17" vs 18" zrobi różnicę, albo czy brać adaptacyjne zawieszenie. IMHO - na kołach 18" nikt z nas nie odczuje różnicy w komforcie na tyle istotnej, żeby przekreśliła ona wybór większych kół. BMW nie po to inwestuje gruby hajs w rozwój zawieszeń, żeby tak minimalne zmiany wywołały jakikolwiek negatywny efekt w odbiorze samochodu. Co więcej, śmiem twierdzić (a podstawą są moje ostatnie 4 samochody), że im większe koło, tym lepiej te BMW jeżdżą. "Lepiej" w tym znaczeniu, że więcej się czuje, a nadal jest "komfortowo". Zatem, jeśli tamten wybór jeszcze nie został dokonany, to zdecydowanie zalecam 18"
Czy brać adaptacyjne zawieszenie? IMHO, to kwestia dwóch czynników: stylu jazdy i budżetu. Brać należy wyłącznie przy spełnieniu obu kryteriów, tj. czasem ma się ochotę "poczuć, co to BMW umie w zakrętach" i jest na to kasa. Jak nie ma kasy, to wiadomo - nie brać. Jak jest kasa, ale w zakrętach zawsze jeździ się grzecznie - nie brać. Ktoś wyżej powiedział, że standardowe, pasywne zawieszenia w BMW są dobrze zestrojone i ja w pełni zgadzam się z tym argumentem - w F10 535d takie właśnie miałem i byłem zadowolony; ani razu nie brakowało mi "utwardzacza"