No właśnie z tym moim osiołkiem to jest dokładnie odwrotnie, z aparycji rumak wyścigowy, z charakteru i możliwości taki Shrekowy osiołek 🙂
Auto prezentuje się nadal w miarę świeżo, ma czerwone zaciski (+50 KM), 19" koła (+50 KM), przez zawias M jest niższy, dodatkowo przez napęd rwd (+120 KM). Jednym słowem jak zerkniesz, a nie jesteś obeznany z beemwe to pomyślisz, musi jechać, no i słuszne rozumowanie, bo jaki debil zamawia w/w elementy do auta, zapominając o silniku 🙂
Niestety cholera, w czasie jak mój syn kończy z tyłu pierwszy rozdział książki to moje auto przekracza barierę 130 km/h (starujemy równo ja od 0, on też 🙂),a dalej to już łatwo o problemy 🙂
Ja generalnie mam tendencje do testowania systemów.
W pierwszym dniu obowiazywania nowego taryfikatora mandatów i punktów załapałem się na kontrolę prędkości. Na takim kurde zadupiu, w deszczu i do tego późnym wieczorem w październiku, że pierwszym moim pytaniem do pana władzy było, co Wy tu kurde robicie w taką pogodę 🙂
no i zamiast dostać punkty na rok dostałem na dwa lata i mandat tez większy
Prawo jazdy tez miałem okazję stracić, co prawda było to 23 lata temu, ale nie zawsze przemieszczałem się na takim osiołku 🙂
Obecnie w zasadzie za każdym razem coś łapie z wyjazdów, ale przyznam, że batem na mnie są punkty, same mandaty już nie bardzo.
W Austrii zacząłem uważać, oczywiście względnie, bo tamtejsze radary są nie oznaczone i do tego wystają jak peryskopy w dziwnych miejscach.
We Włoszech jest względny luz na autostradach, za to już po za, mocno rozsiane.
We Francji to byłem pierwszy raz to Ci powiem za pół roku jak się najpierw przez leasing przedrą 🙂
ale jak już pisałem skończyło się reprymendą, czyli ładniej nazwany opierdol, niemniej jednak z autostrady policja we Francji mnie ściągnęła 😉
A i z Czech ostatnio też coś przywlokłem, ale to przyznam pierwszy raz, też jakiś tunel, kumpel się dziwił, że nie znałem tego miejsca.
Generalnie to obecnie pojawiły się pamiątki z ferii 🙂
Radarbot? Aż sprawdzę, w Polsce nie jeżdzę, aż tak dużo w trasy, których nie znam, ale korzystam głównie z Yanosika.
Ale prawda jest taka, że to wszystko wina mojego auta, no bo jak już się wreszcie rozpędzę to mi żal zwalniać, bo potem znowu pół urlopu nabieram prędkości 🙂
i coś w tym chyba jest, bo jak na razie 145 tys, a ja ciągle na ori klockach hamulcowych z przodu 🙃