A jakie spalanie było wcześniej? Niech każdy z Was kto pisze cokolwiek typu "spadło mi spalanie", "teraz pali więcej" - da jakiekolwiek odniesienie, bo tak to nie wiadomo czy 7 l to dużo czy 10 l to mało itd. Ja dziś miałem swojego podłączanego pod kompa (E90 LCI 318i 2009) i coś tam widziałem z DeNox sulphurised, fakt, że odkąd kupiłem auto 10 miesięcy temu to jeżdżę głównie po mieście i trasy nie zaliczyłem jeszcze (wcześniej ten samochód jeździł w rodzinie i ze 2-3x do roku jeździł autostradą). Przebieg to 97,540 km, ja w 10 miesięcy zrobiłem 9000 km póki co. Prowadzę bardzo dokładne pomiary spalania, tu link do mojego konta motostat: https://www.motostat.pl/vehicle-stats/89390 Chyba spalanie 8-9 l/100 km (trzykrotnie udało się w okolicach 7.8-7.9) jest naprawdę całkiem niezłe jak na cykl niemal w 90% miejski po 12-15 km + okazjonalne krótkie wypady za miasto. Poprzedni właściciel tego auta również osiągał podobne wyniki, a jeździł nieco bardziej poza miastem, acz ja potrafię lepiej hamować silnikiem i czasami korzystam z start stop. Ale trzeba będzie pewnie go raz wziąć na autostradę i dać mu ze 140 km/h przez co najmniej 30 min, żeby się tam wypalił. Przy ok. 25,000 km były w nim zmieniane cewki (wyskoczył check engine), od tego czasu spokój, później przy 80,000 km jeszcze wyskoczył check, pomogło oczyszczenie vanosów. W tej chwili 97,540 km i jeździ dobrze. Fakt jedynie taki, że jak się zamula po mieście, to gdy mu się da z dołu to w okolicach 2000 rpm potrafi tak leciutko się jakby zastanowić, potem już leci jak burza. A gdy pojeździ nieco szybciej, to wtedy już wstaje z dołu bez problemu. Ogólnie auto jeździ znakomicie póki co i ciężko jest się do czegoś przyczepić, może poza ostatnimi kosztami, bo zmieniłem pełno rzeczy: opony, amorki, akumulator i parę innych. Także ogólnie jeździ świetnie. Macie tu dwa filmiki jak przyspiesza (w sumie nagrane prawie rok temu) z drugiego biegu oraz jak pracuje na wolnych obrotach:
Lać (od początku praktycznie tylko na BP tankowane), jeździć i jak to mówią w za granicą: if it ain't broken - don't fix it.