Chciałem sie podzielicswoim spostrzezeniem ktore utrudnia mi komfort jazdy na gazie, mianowicie kiedy zapalam auto obecnie kiedy jest zimno tzn powiedzmy na mrozie czy powinienem rozgrzac je nieco na postoju czy też moge od razu jechac, bo zauważyłem ze od razu ruszam on po po pewnym czasie nagrzewajac sie przelączy misie na gaz, jednak czuje jakby byl strasznie slaby i ze zre duzo gazu i czasami nawet cos zapiszczy, wiec CZY NALEZY GO TROCHE POTRZYMAC NA POSTOJU CZY MOZNA OD RAZU JECHAC nie szkodzacprzy tym ani instalacji ani silnikowi, dodaje ze nie mam sekwencji ale gaz tej nowszej drugiej generacji z urzadzeniem imitujacym lambde itd wiecie co mma na mysli nie zman sie na tm dokladnie zeby wyjasnic ??