Pytanie z innej beczki. Mam upatrzoną f10 520d koniec 2011r. manual w Niemczech, 150k przejechane, numer VIN podany, lalka środek beżowy w nogach czarny bez nawet wgniecionych siedzeń jak nówka środek, bi-xenon, pro navi, przysłowiowa mucha nie siada. Facet prowadzi komis rozmawia tylko po niemiecku akcent typowo niemiecki nie żaden podrabianieć, ciapaty itp. Cena na wywóz 65k netto więc git. Dzwoniłem przez znajomą pytanie poszło czy auto jest bezwypadkowe on, że nie daje gwarancji i nie wie i się jąka. W aukcji brak zaznaczonej opcji bezwypadkowy, chodź w innych aukcjach ta opcja jest. Co o tym sądzicie? Jest sens dzwonić jeszcze pytać się czy do końca auto było serwisowane w ASO? Czy to coś mi to da jak auto było rozbite i zrobił to na lewo? Po wpisaniu w google dziwny plik w excelu może ktoś na to spojrzeć?