Skocz do zawartości

autocheck.com - tylko samochody z USA !!!!

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Normalni, sprawdzili czy vin zgadza się z dokumentami a się zgadza pewnie, tak samo na umowie więc nie mają co do czego się przyczepić wtedy :D

 

To już twój problem kupującego, że nie sprawdził vinu na miejscu. Co lepsze nawet nie ma jak wszczynać rozprawy bo w momencie zakupu wiedział jaki vin ma samochód :cool2:

  • Odpowiedzi 7,9 tys.
  • Wyświetleń 1,8 mln.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Popularne posty

Opublikowane grafiki

Opublikowano
Normalni, sprawdzili czy vin zgadza się z dokumentami a się zgadza pewnie, tak samo na umowie więc nie mają co do czego się przyczepić wtedy :D

 

To już twój problem kupującego, że nie sprawdził vinu na miejscu. Co lepsze nawet nie ma jak wszczynać rozprawy bo w momencie zakupu wiedział jaki vin ma samochód :cool2:

 

 

Fucktycznie umowa mowi ze kupujacy sprawdzil obejrzal przedmiot I zastrzezen niema, ale z drugiej strony jest rowniez mowa ze sprzedajacy zapewnia ze auto jest wolne od wad ukrytych prawnych itp.. I badz tu madry.

Zatem Kupiles auto nie patrzac osobiscie na VIN tylko zleciles to fachowcom ktorzy omylnie odczytali I porownali VIN zgadza sie?

Opublikowano

Myślę, że i tak jestem na straconej pozycji, w sądzie niczego nie ugram. Mój błąd że vinu na miejscu nie zweryfikowałem ale to dlatego, że byłem święcie przekonany że zajmie się tym stacja diagnostyczna która specjalizuje się w sprawdzaniu aut przed zakupem...

 

Auto jest kupione od osoby prywatnej. Ale wystawione było na allegro na aukcji "kolegi który sprowadza auta". Ten prywatny właściciel podobno kupił auto od lekarki (szefowej), która auto kupiła w Niemczech.

 

W sądzie nic nie ugrałbym, będzie się gość wypierał że nie zna historii auta.

Opublikowano
Myślę, że i tak jestem na straconej pozycji, w sądzie niczego nie ugram. Mój błąd że vinu na miejscu nie zweryfikowałem ale to dlatego, że byłem święcie przekonany że zajmie się tym stacja diagnostyczna która specjalizuje się w sprawdzaniu aut przed zakupem...

 

Auto jest kupione od osoby prywatnej. Ale wystawione było na allegro na aukcji "kolegi który sprowadza auta". Ten prywatny właściciel podobno kupił auto od lekarki (szefowej), która auto kupiła w Niemczech.

 

W sądzie nic nie ugrałbym, będzie się gość wypierał że nie zna historii auta.

 

Jasna sprawa, ale oddales samochod do sprawdzenia stacji diagnostycznej ktora MUSI raczej znac sie na tym bardzo dobrze i posiadac odpowiednie uprawnienia do wykonywania tego typu uslug, a tutaj spartaczyli robote bo nie sprawdzili dokladnie nr VIN karoseria-dokumenty dla Ciebie. Zatem Ty jako zleceniodawca ktory zaplacil za usluge niewykonana rzetelnie mozesz ich chyba pociagnac do odpowiedzialnosci..??

Opublikowano

Sekunda.

 

Stacja diagnostyczna za co wzięła pieniądze? Zapewne zawarłeś z nimi umowę na sprawdzenie czy z samochodem mechanicznie jest wszystko ok oraz czy vin zgadza się w dowodzie tak? Jeśli tak to nie ma co się do nich przyczepić.

 

Osoba prywatna więc musisz udowodnić zła wolę i pełną świadomość, że coś jest nie tak. Jeśli masz na piśmie czy w sieci itp zawarte, że podali ci vin niezgodny z tym co przyjechałeś oglądać to być może będzie to jakaś podstawa do roszczenia na drodze cywilnej ale tutaj idź do prawnika a nie na forum.

Opublikowano
Jak najbardziej ta sprawa ma szansę na wokandę, ale jak kolega wyżej napisał, najpierw konsultacje z prawnikiem. Nie odpuszczaj. Obowiązkiem ich było sprawdzenie, czy aby na pewno diagnozują odpowiednie auto.
Opublikowano
Panowie a ja podejrzewam ze kolega nie otrzymał nawet paragonu, a wy tu o umowie mówicie, to stacja diagnostyczna a nie ASO gdzie zostaje stworzone zlecenie. Gdybyś robił przegląd to w bity zostałby samochód do bazy danych i wtedy można się sądzić. Podejrzewam ze stacja to byli znajomi Pana sprzedajacego i tyle. Kolego kupiles juz samochód, jeżeli jeździ nic się nie dzieje to poprostu się ciesz i jeździj dalej. To że Cię oszukali nie musi oznaczać ze auto jest ulep em, może być tak że auto jest dobre a gościu bujal się ze sprzedaża i postanowił tak zrobić, ja też mam samochód ze Stanów i nie jest to ulep a nie mogę sprzedać. Życzę szerokości
Opublikowano
Sorry nie doczytałem. Oczywiście jak vin w umowie i dokumentach się zgadzał, to jakby nie ma sprawy.
Opublikowano
Pomimo ze temat jest o autach z USA to troche momentami przesadzacie z ocena auta po wpisach w carfaxach, zdjeciach, ubezpieczalniach i innych tego typu ewidencjach itd

Rozumiem ze auto po przejsciach musi zaswiecic lampke uwazaj ! ale.....

czy samochod bezwypadkowy a po partackiej naprawie mechanicznej jest lepszy niz powypadkowy ?

czy auto z przekreconym licznikiem jest lepsze niz to z prawdziwym ?

czy auto zalane jest gorsze od tego zle naprawionego ?

Tak samo jak auto bezwypadkowe moze byc szrotem, tak i auto po zalaniu lub wypadku (stluczce) moze byc OK. Pytanie jak jest to naprawione. Auto zalane moze byc naprawione zgodnie ze sztuka, a nie tylko wysuszone. Tak samo auto z zagieta podluznica, moze byc OK dlaczego bo ja mozna wymienic, da sie, na cala nowa i spawy w fabrycznych miejscach.

Widze ze przyszli kupujacy po tych wpisach dyskwalifikuja samochod nawet go nie ogladajac, błędne koło. Tym sposobem wszystkie kobiety przed ślubem to dziewice.

Nie oceniajcie tortu bez spróbowania :mrgreen:

Jeżeli sprowadzisz dla siebie i pod twoim nadzorem będzie przebiegała naprawa to ok. Ale zauważ, że te wszystkie auta są ściągane na handel i nie ma cudów, żeby był zrobiony "zgodnie ze sztuką" (nadal nie wiem co to oznacza) bez patrzenia mechanikom i blacharzom na ręce. Jak myślisz, po co ci ludzie bawią się w ściąganie aut zza oceanu?

Opublikowano
  • Zasłużeni forumowicze
Ja naprawiam porządnie jak dla siebie, więc nie wszyscy mają takie podejście, ale fakt, że większość handlarzy robi byle jak, byle tanio i ładni wyglądało.
Opublikowano
Sekunda.

 

Stacja diagnostyczna za co wzięła pieniądze? Zapewne zawarłeś z nimi umowę na sprawdzenie czy z samochodem mechanicznie jest wszystko ok oraz czy vin zgadza się w dowodzie tak? Jeśli tak to nie ma co się do nich przyczepić.

 

Osoba prywatna więc musisz udowodnić zła wolę i pełną świadomość, że coś jest nie tak. Jeśli masz na piśmie czy w sieci itp zawarte, że podali ci vin niezgodny z tym co przyjechałeś oglądać to być może będzie to jakaś podstawa do roszczenia na drodze cywilnej ale tutaj idź do prawnika a nie na forum.

 

Czyli tak, jedziesz do stacji diagnostycznej celem sprawdzenia auta bo polegasz na nich i poswiecasz im swoje ciezko zarobione pieniadze za ktore za chwile kupisz trefne auto.

Masz przeciez do nich pelne zaufanie bo to profesjonalisci i z autami maja do czynienia na co dzien, a oni Cie robia w wala bo nie potrafia glupich cyferek porownac z papierow do samochodu lub odwrotnie i to ma byc niby ok?

Wczesniej koles podaje mu lewy VIN i tez jest wszystko ok :duh: Ja pie...ole normalnie takie cuda tylko w Erze :D

 

Jakby ktos tu takie cos w Stanach odwalil to nie daj B jak trafi na typa co bedzie mogl zrobic kolo du..y to im zrobilby z du..y jesien sredniowiecza z cala armia prawnikow pod soba za opchniecie trefnego auta. Albo lepiej jakby tu jakis diler opchnal tutaj komus jakis trefny woz to do kilku miesiecy nie ze masz prawo tylko nalezy Ci sie zwrot kasy jak chlopu ziemia bo nikt sie nie chce po sadach szlajac za jakis glupi samochod... No chyba ze kupisz na gieldzie rozbitka to wtedy po wyjechaniu za brame mozesz ich pocalowac w nos...

Opublikowano
Boss u nas jest podobnie tyle ze na wszystko trzeba brać papier, a dużo ludzi tego nie robi. Dlatego sprzedawcy to wykorzystują. Ja np. Biorąc nawet moja Bmw wiedząc co i jak pojechałem sprawdziłem, pomierzylem i wziąłem papier na to. Wracając do diagnosty czy ASO tam pracują tylko ludzie i mi np. Powiedzieli ze powinienem mieć ksenony nie sprawdzając Vinu i to w Bawarii
Opublikowano
Problemem nie jest to ze auto jest z USA czy Europy bo z kazdego kontynetu moze byc ulep jakich swiat nie widzial. Prolemem sa "Fahowcy" z szopy z mlotkiem, lutownica i kompresorem co naprawiaja auta na sprzedaz pt "Szybko, Tanio, Solidnie" bez jakich kolwiek skrupłów spawajacy elementy zawieszenia, drazki kierownicze i sprzedaja samochod piekny wypolerowany ktorym nie mozna sie przejechac bo "do oplat". Pomijam fakt paragonow, faktur i placonych podatkow bo w tym srodowisku to nie jest znane, ale z bezplatnej sluzby zdrowia i panstwowej szkoly korzysta sie w pelni i na zasilek z MOPSU, dochod rodziny pasuje czyli sie nalezy. Buzinesmeny z szopy psuja tym sposobem potem rynek samochodow bo cena najnizsza aby szybko sie pozbyc swojego cuda, ktos kto sprzedaje samochod godny uwagi nie sprzedaje go za grosze.....a potencjalny kupujacy szuka po budzecie a nie po jakosci, najlepiej najnowszy rocznik i oczywiscie najtaniej takie promocje to juz nawet w Biedronce nie przechodza.....albo ładne albo sprawne. Wybor nalezy do Ciebie :mrgreen:
Opublikowano
Boss u nas jest podobnie tyle ze na wszystko trzeba brać papier, a dużo ludzi tego nie robi. Dlatego sprzedawcy to wykorzystują. Ja np. Biorąc nawet moja Bmw wiedząc co i jak pojechałem sprawdziłem, pomierzylem i wziąłem papier na to. Wracając do diagnosty czy ASO tam pracują tylko ludzie i mi np. Powiedzieli ze powinienem mieć ksenony nie sprawdzając Vinu i to w Bawarii

 

 

Wiem jak jest w Polsce jak mieszkalem to mialem problem nawet zeby spodnie oddac z metkami nigdy nie uzywane, chcialem wymienic na inne i nie dalo rady.

W Polsce obowiazuje zasada kup Pan i spie...j, w USA jest jedna zlota zasada praktycznie wszedzie : 1. Klient ma zawsze racje 2. Jesli kiedykolwiek okaze sie ze klient niema racji patrz punkt 1. :D

Opublikowano
  • Zasłużeni forumowicze
Koledzy, ale ja nie rozumiem w ogóle o co się rozchodzi. Sprzedający, oszust, podał najpierw inny VIN. Ok. Ale jaka tu jest wina stacji diagnostycznej albo serwisu, który dokonał sprawdzenia przed zakupowego? Przecież oni sprawdzali konkretne auto i dokumenty od niego. Skąd oni mogli wiedzieć, że wcześniej, potencjalny nabywca, dostał inny VIN i sobie sprawdzał na tej podstawie historię samochodu gdzieś tam w necie wykopując zdjęcia i raporty?? Do nich przyjechało auto, sprawdzili je i tyle. Oszust zagrał bardzo sprytnie i niestety nabywca tego nie wychwycił, bo pewnie nawet nie pomyślał, że w ten sposób ktoś mógł zagrać. Polska to kraj oszustów i nic na to nie poradzimy. Taki naród. Trzeba po prostu mieć się na baczności i każdego traktować jako potencjalnego kanciarza, bo inaczej będzie człowiek ciągle oszukiwany.
Opublikowano
Ja zawsze mówię, że lepiej podchodzić do sprawy nieufnie i pózniej ewentualnie miło się rozczarować. A u nas podchodzi się ufnie, a pózniej rozczarowanie.
Opublikowano
Sekunda.

 

Stacja diagnostyczna za co wzięła pieniądze? Zapewne zawarłeś z nimi umowę na sprawdzenie czy z samochodem mechanicznie jest wszystko ok oraz czy vin zgadza się w dowodzie tak? Jeśli tak to nie ma co się do nich przyczepić.

 

Osoba prywatna więc musisz udowodnić zła wolę i pełną świadomość, że coś jest nie tak. Jeśli masz na piśmie czy w sieci itp zawarte, że podali ci vin niezgodny z tym co przyjechałeś oglądać to być może będzie to jakaś podstawa do roszczenia na drodze cywilnej ale tutaj idź do prawnika a nie na forum.

 

Czyli tak, jedziesz do stacji diagnostycznej celem sprawdzenia auta bo polegasz na nich i poswiecasz im swoje ciezko zarobione pieniadze za ktore za chwile kupisz trefne auto.

Masz przeciez do nich pelne zaufanie bo to profesjonalisci i z autami maja do czynienia na co dzien, a oni Cie robia w wala bo nie potrafia glupich cyferek porownac z papierow do samochodu lub odwrotnie i to ma byc niby ok?

Wczesniej koles podaje mu lewy VIN i tez jest wszystko ok :duh: Ja pie...ole normalnie takie cuda tylko w Erze :D

 

Jakby ktos tu takie cos w Stanach odwalil to nie daj B jak trafi na typa co bedzie mogl zrobic kolo du..y to im zrobilby z du..y jesien sredniowiecza z cala armia prawnikow pod soba za opchniecie trefnego auta. Albo lepiej jakby tu jakis diler opchnal tutaj komus jakis trefny woz to do kilku miesiecy nie ze masz prawo tylko nalezy Ci sie zwrot kasy jak chlopu ziemia bo nikt sie nie chce po sadach szlajac za jakis glupi samochod... No chyba ze kupisz na gieldzie rozbitka to wtedy po wyjechaniu za brame mozesz ich pocalowac w nos...

 

Koledzy, być może źle się wyraziłem. Otóż sytuacja wyglądała tak:

Wypatrzyłem auto na allegro. W rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że auto jeżdziło po Niemczech, ale w 2007 roku zostało kupione przez lekarkę i użytkowane w Polsce. Gość który sprzedawał auto jest drugim właścicielem w kraju, kupił auto od lekarki (swojej szefowej). Poprosiłem o podanie nr VIN żeby nie jechać oglądać auta na darmo. Koleś podał telefonicznie ten: WBABD31080JX26452. Po sprawdzeniu (dekodery VIN + jakaś płatna strona) VIN okazał się ok, więc umówiłem się na obejrzenie auta. Umówiłem sobie wizytę na stacji diagnostycznej i pod stacją się spotkaliśmy. Tam auto było badane blisko 2 godziny. Na stacji porównali VIN auta z VINem w dokumentach, który się zgadzał (a ja nie wiedziałem, że VIN jest inny niż gość mi podał przez telefon, bo tego nie sprawdziłem, więc wina leży tylko i wyłącznie po mojej stronie). Myślałem, że skoro stacja specjalizuje się w sprawdzaniu aut przed zakupem (bo taka jest informacja na ich stronie internetowej), to że ma dostęp do jakichś baz aut powypadkowych, więc o Vin się już nie martwiłem. Przegląd okazał się ok (ma parę wad auto, ale to robota na 1500zł max). Podpisałem umowę z gościem, wróciłem do domu. Dopiero na miejscu porównałem prawdziwy VIN auta (wbabv13414jt20021) z numerem, który zanotowałem na kartce podczas rozmowy telefonicznej. Okazał się zupełnie inny. Wrzuciłem go w google, no i się okazało co się okazało - auto z USA, skrzynia automat (teraz jest manual), w dodatku powypadkowy. Dlatego napisałem tutaj - chciałem dowiedzieć się, czy jest jakiś sposób aby odnaleźć zdjęcia jak wyglądało auto po wypadku w USA. Czy była to niegroźna stłuczka czy poważny wypadek gdzie pół auta trzeba było wymieniać.

Opublikowano

Aston

 

A zastanawialem sie czy go nie kupic, rozwazalem taka opcje.... :mrgreen:

Opublikowano
  • Zasłużeni forumowicze
Takie auto to można komuś na zamówienie kupić, gdy klient sam się decyduje widząc uszkodzenia itd. Nie wiem czy teraz mając wiedzę jak był uszkodzony ktokolwiek będzie chciał go kupić. Ciekaw jestem co mówi sprzedający o przeszłości tego Astona. :) Ciekaw też jestem ile takie coś kosztuje w DE, bo może to jest 2/3 ceny.
Opublikowano
witam, poproszę o sprawdzenie WBAFR1C58BDS35543

 

http://allegro.pl/show_item.php?item=5183836321

 

 

http://easycaptures.com/fs/uploaded/779/8102141016.jpg

http://easycaptures.com/fs/uploaded/779/4965254957.jpg

http://easycaptures.com/fs/uploaded/779/3101087171.jpg

http://easycaptures.com/fs/uploaded/779/0336185739.jpg

Opublikowano
Osobiście Sprowadził bezwypadkowe auto;)
Opublikowano
  • Zasłużeni forumowicze
Wg mnie nie ma tragedii jak na jankesa...
Opublikowano
Ciekaw jestem ile mial przebiegu w USA przy wypadku, mozemy porownac ile stał i ile w tym czasie zrobil w Polsce kilometrow :mrgreen:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.