Ha, książkę mógłbym o tym napisać. Od porysowanych felg czy uszkodzeń powłoki ceramicznej, przez pobrudzenie felgi do połamania felgi włącznie. Poza tym run flat to specyficzna opona. Jej tajemnica polega na sztywności boku opony. A niestety przekładki ten bok wyginają. Ja zdecydowanie wolę kupić cały komplet oryginalnych kół i nie bawić się w przekładki opon u Januszy biznesu. A tak, sam mogę w każdej chwili przełożyć koła, nie czekam w sezonowych kolejkach, nikt mi nie nap...dala pneumatem śrub, nikt mi nie rzuca kołem o podłogę, do tego jak sam zmieniam to sobie wszystko elegancko wyczyszczę, dokręcę odpowiednim momentem i jest git. Jadę do wulkanizacji tylko jak mi coś nie pasuje, tzn. na wyważenie. Ale nowych i wyważonych kół zazwyczaj nie muszę dodatkowo wyważać przez kilka sezonów, a po kilku sezonach i tak kupuję nowe koła, więc w sumie nie jeżdżę na wyważanie. I nie mam problemów takich jak miałem, gdy kupowałem osobno opony. A to problem z wyważeniem, bo nie umieją, a to felgę uszkodzą, a to pobrudzą. Jednego sezonu ponad 2000zł wydałem na optymalizację, testy drogowe itp. A finalnie i tak się wk...łem i kupiłem całe oryginalne koła. Już nie mówiąc o tym, że w Trójmieście za przekładkę run flatów na feldze 19 czy 20", z czujnikami itd. biorą 600-700zł. I jeszcze cyrki. Nie, dziękuję, wolę całe koła i sam sobie przekładać. 40 minut roboty i gotowe, w dodatku trening zaliczony.