Mogę swoją perspektywę przedstawić :) Miałem trochę podobnie, bo przed wakacjami szukałem raczej kolejnego kombi, ale nowa A6 (piano, ekrany i śmierdzące plastikiem wnętrze), 5 (jakość wnętrza też mnie nie zachwyciła i do tego konieczność PHEV, bo mocnej benzyny brak), E klasa (karawan, ogólnie Merce wyjątkowo mi nie siedzą). Później były wakacje w Stanach i tam jeździłem tymi ich wielkimi SUV-ami i stwierdziłem, że w sumie nie takie to złe. Nawet myślałem, żeby coś sprowadzić, ale jednak po powrocie rzeczywistość uliczno-parkingowa przywróciła mnie do rzeczywistości. No i tym razem oglądałem GLE, Q7, Q8, X5, X7, RX. Moje wnioski były takie: Mercedesy ani w środku, ani na zewnątrz nie podobają mi się – odpadł. Lexus w sumie wnętrze spoko, ale nawet w tej najmocniejszej wersji, gdzie jest normalny automat, a nie CVT, to samochód mało dający poczucie kontroli i przyjemności z jazdy. Mamy LBX i w mieście taka hybryda jest super, ale mówię, jako samochód rodzinny na trasy nie. Audi Q8 podobało mi się najbardziej, ale bagażnik jednak za ciasny przy dzieciach – odpadł. Q7 – to był najmocniejszy konkurent dla X5, przestronny, cenowo wychodziło lepiej niż BMW, ale wnętrze jednak mocno archaiczne. Mimo że fanem ekranozy nie jestem, to tutaj po prostu czuć, że samochód ma swoje lata. Do tego subiektywne wrażenia z jazdy były dużo gorsze niż w X5. Natomiast jeśli chodzi o bagażnik i przestrzeń z tyłu, to rewelacja. X7 – przestrzeń rewelacyjna, ale jednak to jest wielki krążownik. Stwierdziłem, że nie jest mi potrzebny aż tak wielki samochód. No i wygrało X5. Fantastycznie się prowadzi, wziąłem benzynę 40i. Wielkość z zewnątrz oczywiście robi wrażenie, ale w środku jest, jak jest – ciaśniej niż się wydaje. Ale moim zdaniem ciężko narzekać na brak miejsca, z przodu jest bardzo komfortowo, z tyłu – dzieciaki w fotelikach, ale już tych od 3-4 lat, więc do jazdy przodem i bez nóżki. Uważam, że jest przestronnie, ale od Audi przepaść, Q7 to autobus. Natomiast bagażnik jest OK, ja już wózków nie wożę, więc walizki i inne graty wejdą. Sprawdzałem też sobie walizki na stojąco i też bez problemu wchodziły, więc dla mnie wystarczająco. Na plus ten wielki schowek pod podłogą. To, co mnie jeszcze przekonało, to wnętrze – z jednej strony trochę klasyki, czyli dobre materiały, spasowanie, bez połaci piano, no przyjemnie się tam siedzi. Z drugiej ten duży, rozciągnięty ekran i systemy jednak nadają sporo nowoczesności, ale jeszcze nie uderzają taką chińszczyzną jak wszystko, co wchodzi obecnie. Także dla mnie to było idealne połączenie i X5 najbardziej mnie do siebie przekonało. Na nowy model nie chciałem czekać, bo Neue Klasse z zewnątrz nawet mi siedzi, ale wnętrza kompletnie nie. Gdybym miał w perspektywie długie jeżdżenie z gondolą, a później spacerówką, to raczej poszedłbym w X7 albo Q7. Mając składaną spacerówkę i perspektywę, że niedługo nawet tego nie będzie, X5 jest rozsądnym wyborem – łatwiej jeździć i parkować, a wnętrze najbardziej mi podeszło. My akurat sporo jeździmy rodzinnie, stąd bagażnik X5 wygrał z Q8; przy mniejszej ilości podróży Q8 bym rozważał.