Moim zdaniem wszystko zależy od tego, czego oczekujesz od "poprawionego" dźwięku. Mam wrażenie, że 95% użytkowników chce, by po zmianach było więcej "bum, bum" i "cyk, cyk". Jeśli tak, to dowolny DSP zapewne jest w stanie podkolorować sygnał i wyczarować więcej wodotrysków. Natomiast z czysto inżynierskiego punktu widzenia montowanie DSP samplującego sygnał "głośnikowy" to jakiś nonsens. Po pierwsze taki sygnał zawiera już w sobie wszelkie niedostatki finalnej sekcji wzmacniającej (zniekształcenia, nierówne wzmocnienia różnych częstotliwości, itd.) Po drugie sygnał jest na pewno dostosowany pod typ głośników i typ samochodu (można przecież zmieniać profil dźwięku przez kodowanie). Jeśli więc przykładowo na wyjściu RAM nie pojawia się nic powyżej 16 kHz, to oczywiście DSP magicznie nie odtworzy sygnału powyżej 16 kHz . Może tylko wziąć coś rozciągnąć i sztucznie wygenerować taki sygnał na bazie niższego pasma. Jeśli ktoś twierdzi, że wzmacniacze w BMW RAM są do bani to DSP dostaje na wejście "sygnał do bani". Idealne rozwiązanie powinno być zamiennikiem RAM, ale chyba takich na rynku nie ma. Alternatywnie przydałoby się odkrycie jak wgrać do HEAD UNIT własny profil EQ.