Sprawa rozwiązana! Po sprawdzeniu kąta położenia kierownicy przy wyprostowanych kołach pokazywało -360 stopni, więc dopiero po jednym pełnym obrocie w lewo wartość wynosiła 0 stopni. Rozłączyłem następnie przegub, żeby obrócić "na pusto" kierownicę raz w lewo po czym spiąłem ponownie układ. Wniosek jest taki, że podczas naprawy krzyżaka błędnie założyłem przed jego spięciem z kolumną kierowniczą, że kierownica powinna być ustawiona o tyle samo obrotów w lewo i w prawo (przy rozpiętym przegubie wychodzi po około 2,5 obrotu od pozycji 0). Gdy przegub jest spięty z kolumna kierowniczą, to układ potrzebuje tylko 1,5 obrotu, żeby wykonać maksymalny skręt.
Dziękuję Panowie za zainteresowanie i wskazówki, dzięki którym spostrzegłem się, co powinienem poprawić. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu!