Wiem, że odgrzeje kotleta ale wczoraj w nocy właśnie wymieniałem wahacze SRL na Lemfordera po (UWAGA!) zastraszająco wielkim przebiegu 7 tys km. Dziś idą na reklamacje.... Zawsze kupowałem części markowe i pech chciał, że zostałem namówiony na cudowny produkt SRL.... chytry dwa razy traci. Ale co jeszcze bardzo nietuzinkowe to fakt, że jedna z tulei która była wymieniana razem z wahaczami również w rozsypce, a była albo TRW albo FEBI. Mam nadzieję, że wydatek na Lema się opłaci. PS.: Zewn. Sworzeń w prawym wahaczu był do tego stopnia wyrobiony, że prawie wypadł z wahacza.