Witam,
Od dłuższego czasu borykam się z problemem nierównej pracy silnika. Otóż silnik na zimno odpala normalnie nawet w te mrozy co były -15/20 pali na dotyk zimny czy ciepły, przez pierwszą minutę-dwie chodzi równo po czym zaczyna się falowanie obrotów czuć drgania, słychać nierówną prace wskazówka na obrotomierzu też faluje po chwili się trochę uspokaja nie czuć tego w środku ale słychać że nie chodzi tak jak powinien. Podczas jazdy jest podobnie póki się nie zagrzeje momentami falują obroty, skaczą o 50-100 jakby ktoś dodawał gazu i ujmował póki nie załapie jakoś 60 stopni potem problem falowania nie występuje, najbardziej jest to wyczuwalne w okolicach 1100-1400 obrotów 4-5 bieg, gdy zacznie się falowanie zgaszenie i odpalenie auta nic nie daje. Błędów brak, korekty na wtryskach sprawdzane komputerem wahania od -0.2 do +0.6, ciśnienie paliwa na listwie trzyma nie ma odchyleń, ale brakuje ciśnienia doładowania na wolnych obrotach zaraz po rozruchu pokazuje 1015-1016mbar zależy od dnia natomiast po kilku sekundach wartość ta spada do 780-800mbar i tak już zostaje nie ważne czy silnik jest gorący czy zimy, sprawdzałem też ciśnienie na zgaszonym silniku czujnik pokazuje ciśnienie atmosferyczne czyli właśnie te około 1015-1016 . To samo obserwuje podczas jazdy na niższych obrotach przy dodawaniu gazu do ok. 2000/obr doładowania brakuje i to dosyć sporo bo 0.4-0.5 bara i to samo przy stałych obrotach np. 1500 obrotów doładowanie aktualne 0.1 bar albo wcale gdzie komputer oczekuje 0.3-0.4 bara auto jest mułowate przyspiesza ale to nie jest to co powinno być. Powyżej 2000/obr gdy zaczyna dmuchać druga turbosprężarka doładowanie trzyma a nawet jest go więcej niż powinno podczas jazdy na wyższych obrotach powyżej 2000 problem nie występuje. Odpinałem przepływomierz bez niego doładowanie trzyma ubytków brak, to samo falowanie z odpiętym przepływomierzem nie występuje. Założyłem nowy oryginał bosch, adaptacja zrobiona dalej to samo, fakt stary przepływomierz był uszkodzony zawyżał dawkę i samochód dymił na czarno, teraz dymu brak ale dalej obroty falują i jest ubytek w doładowaniu jak opisałem wyżej.
Auto ma lekko podniesioną moc na 320km egr zaślepiony, klapy z kolektora wyrzucone to samo dpf. Małe turbo było regenerowane jakieś 3 lata temu ma zrobione około 40k km, nie powiem że jest w stanie idealnym puszcza delikatnie olej ale myślę że to ma znikomy wpływ, szczególnie że w trybie awaryjnym doładowanie trzyma, dziur w dolocie też nie widać, odma sprawdzona jest sprawna zresztą była też wymieniana nie dawno założony oryginał BMW. Co może być przyczyną falowania ? elektrozawory od podciśnienia, wężyki czy coś innego może ktoś przerabiał taki problem?