Hej,
mam problem z temperaturą. E87 116d 2.0 2010. Nigdy nie zwracałem na to uwagi (nie ma u mnie wskaźnika temperatury), ale wglądu na troskę o DPF (w czerwcu został zdemontowany i profesjonalnie wyczyszczony) postanowiłem przez OBD sprawdzić czy sie wypala i zauważyłem, że pomimo dłuższej trasy autostradą nie wzrasta powyżej około 76 stopni. Udałem się do mechanika- odpowiedz klasyczna= termostat. Pomimo wymiany strasznie wolno sie nagrzewa (wiem, że w ostatnich dniach mrozy ale bez przesady). Aby zagrzać go do około 88 stopni trzeba go pałować 3000 obrotów przez dobre kilka/ kilkanaście minut na postoju. jak tylko puści się gaz to po chwili spada aż do niecałych 80 stopni a przy włączonym nawiewie nawet 76. Przy ruszeniu i jeździe nawet 74 i tak w koło. Przy jeździe po mieście urośnie do 78 i koniec. Mechanik zarzeka się, że termostat jest sprawny (oryginał 11517805192). Podejrzenie padło na brakujące żaluzje/rolety znajdujących się domyślnie w tym samochodzie za nerkami wlotu powietrza. W ASO mechanik usłyszał, że powinny tam być. Czy to możliwe, że brak takiej "kratki" powoduje tak wielkie wychłodzenie komory silnika i spadek temp.?
Moje ostatnie 7 VINu to E480156
Usłyszałem też, że winne mogą być klapy bypass chłodnicy EGR, które zacięły się w pozycji otwartej i gubią ciepło, lub zapowietrzony układ...
Wentylator nie uruchamia się wcale (na wszelki wypadek mechanik wypiął go nawet na jeździe próbnej dla pewności).
Czy czujnik temperatury może źle pokazywać? Chyba raczej pokazywałby zmieniające sie bzdur typu 999 albo coś takiego.
Będę wdzięczny za pomoc bo mi i mechanikowi już kończą się pomysły. A mało co wkurza jak usłyszenie od mechanika "nie wiem" i do widzenia ;/
Pozdro