Ekologiczne auta elektryczne nie są wcale takie ekologiczne…
Moim zdaniem decyzja BMW o tym, aby nadal produkować nowe samochody z silnikami spalinowymi, jest jak najbardziej rozsądna. Wciąż istnieje wiele realnych przeszkód, które sprawiają, że auta elektryczne nie mogą i nigdy nie zastąpią w pełni tradycyjnych pojazdów spalinowych.
samochody spalinowe oferują bezkonkurencyjną wygodę tankowania – uzupełnienie paliwa trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, w przeciwieństwie do długiego ładowania baterii, które potrafi zająć nawet kilka/kilkanaście godzin. Z tym wiąże się kolejna zaleta czyli większy zasięg. Auta spalinowe potrafią przejechać setki kilometrów na jednym tankowaniu, niezależnie od temperatury czy prędkości. W przypadku elektryków zasięg jest mocno uzależniony od warunków – zimą potrafi spaść nawet o 40% Również jazda autostradowa znacząco podnosi zużycie energii.
Kolejnym poważnym problemem jest wysoka emisja CO2 w trakcie produkcji samochodów elektrycznych. Wbrew częstym hasłom marketingowym, elektryki nie są całkowicie „zeroemisyjne”. Produkcja dużych akumulatorów litowo-jonowych generuje ogromny ślad węglowy, większy niż w przypadku tradycyjnych aut spalinowych. Dopiero po przejechaniu dziesiątek tysięcy kilometrów samochód elektryczny zaczyna być realnie mniej emisyjny – a i to zależy od źródła energii w danym kraju.
Nie można też pomijać kwestii kosztów eksploatacji i napraw elektryków. Wymiana baterii to ogromny wydatek, często liczony w dziesiątkach tysięcy złotych. Do tego dochodzi trudny i kosztowny proces utylizacji lub recyklingu baterii, który nadal nie jest na tyle efektywny, by można było go uznać za w pełni ekologiczny.
Auta elektryczne są też bardzo drogie w zakupie. Gdyby producenci całkowicie odeszli od spalinówek, większości ludzi nie byłoby po prostu stać na samochód, co doprowadziłoby do pogłębienia nierówności – jedni jeździliby nowoczesnymi elektrykami, a inni byliby zmuszeni wrócić do transportu publicznego, rowerów co wręcz cofnęliby nas do dawnych realiów podróżowania I to ma być ten cały rozwój?
Konstrukcje benzynowe i dieslowskie są dopracowane przez dziesięciolecia, a serwisy mają ogromne doświadczenie w ich naprawie. Auta elektryczne mają natomiast ograniczoną żywotność baterii, która z każdym rokiem traci pojemność, co znów skraca okres użytkowania całego pojazdu i zasięg pojazdu w dalszych latach eksploatacji. Ogromnym problemem jest również niedostateczna infrastruktura do ładowania. W wielu miejscach ładowarek jest po prostu za mało a te, które istnieją, bywają wolne, zajęte lub nie działają. Dodatkowo liczba serwisów specjalizujących się w autach elektrycznych jest wciąż bardzo ograniczona, co podnosi koszty i wydłuża czas napraw. Niektóre galerie, parkingi czy garaże podziemne nie pozwalają nawet na parkowanie samochodów elektrycznych z obawy przed trudnymi do ugaszenia pożarami akumulatorów….
decyzja BMW wydaje się więc jak najbardziej logiczna. Firma nie zamyka się całkowicie na elektryfikację, ale jednocześnie pozostawia klientom wybór i odpowiada na realne potrzeby rynku. Technologia elektryków znajduje się wciąż w fazie dojrzewania, a samochody spalinowe pozostają dziś najbardziej praktyczną, dostępną i sprawdzoną formą transportu. Jest to decyzja zapewniająca kierowcom komfort, dostępność, niezawodność i wybór, jednocześnie unikając problemów, które wciąż towarzyszą elektromobilności.