Dodam od siebie, że jeśli to możliwe - polecam podłączyć auto do komputera w najbliższym serwisie. Nawet jeśli wszystko na oko jest ok to na 100% jeszcze coś wyjdzie. Przeważnie są to drobiazgi, ale potrafi się z tego uzbierać całkiem pokaźna sumka. Jeśli sprzedawca jest uczciwy to powinien się zgodzić na taką operację. Jeśli się nie zgodzi - można coś podejrzewać :? . Wiem, że dotyczy to raczej osób średnio znających się na autach, ale nawet ekspert czasem coś przeoczy, a niektórych rzeczy po prostu nie widać.