Przez rok jezdziłem swoim e46 320 d z przekonaniem ze ten typ tak ma straszny muł.Przypadkowo podczas wizyty mechanik odkrył ze gruszka(ZBIORNIK PODCISNIENIA ) nie jest podłaczona, ułamana plastikowa koncówka prowadzaca do węzyka. Mechanik stwierdził ze moge jezdzic bez tej gruszki połaczył dwa wezyki ze sobą i odziwo auto zaczeło jechac jak powinno . tu nasuwa sie pytanie czy bez tej gruszki faktycznie moge jezdzic ?