Witam pewnego dnia jadąc moja betka nagle coś strzeliło pod maską i poszedł dymek ;/ Myślałem ze to akumulator sie spalił czy cos ale naładowałem go i sprawdajac miernikiem wskazywało poprawny wynik 12v a podłaczając go do betki nagle spadało na mierniku do 8v a gdy sie cos właczy np swiatła spada poziom pradu do 3/v . A po za tym kontrolki sie pala normalnie a gdy właczymy np swiatła to przygasaja ze prawie ich nie widac ;/ Wydaje mi sie ze to zwarcie ale gdzie ? (stacyjka , akumulator , rozrusznik lub bendix ) Co sadzicie o tym ?? Z góry dzieki ;)