Rozmawiałem z gościem - facet wydaje się uczciwy. Twierdzi że niewiele przy tym aucie miał kłopotów. Poza spotkaniem z borsukiem. Przypocone gniazda wtryskowe nic nie znaczą. Jeśli ktoś jeżdzi i nie zagląda pod pokrywy. Na pewno auto szykowane do sprzedania przez handlarza nie ma takich "wpadek" Jak się dogadamy co do ceny najlepiej poza komisem to pewnie się zdecyduję.
5 odpowiedzi
Powiadomienie o plikach cookie
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.