na benzynie przerywał i na gazie. Dziś pojechałem do garażu. wszystko rozebrałem tj. wymontowałem kable zapłonowe i rozdzielacz zapłonu. wszystkie styli przetarłem drobnym papierem ściernym. w sumie to nie powinno wpłynąć na ustąpienie objawów. Ale poskładałem wszsytko na nowo i zaczeła normalnie "gadać". Nie wiem co to za focha miała i z czym to ugryźć ale przeszło. Mam nadzieje że na stałe. Dzięki wielkie koledzy za odpowiedzi :). Pozdrawiam i życzę zdrówka dla pociech (BMW) ;).