Samochód ukradziono w nocy. Stał na bocznej uliczce pod oknami (2m) znajomego. Miał pełne zabezpieczenia fabryczne, wgrany nowy soft, idt. Jako ciekawostkę powiem, że prawdopodobnie wyłamali zamek, ale zablokowali alarm bo się nie włączył. Samochód miał sportowy tłumik, więc zapewne ją przepchnęli, co przy DKG wymagało wiedzy jak to zrobić, a potem odpalili i odjechali. M-ka była ubezpieczona, ale do wypłaty długa droga, a i tak będzie w plecy. Zresztą jestem z tych, co kochają i dbają, więc strata wielka, a f...ty trafiły naprawdę niezłą sztukę.