tak ku przestrodze... po dłuższym czasie okazało się, że jak zawsze trzeba szukać przyczyny w rzeczach najprostszych... teraz się śmieję z tego bo co się okazało koleś który zmieniał mi świece za bardzo ich nie oglądał wyjął z pudełka i założył.. bo w sumie po co-nowe. ktoś na magazynia a może nawet sam pan mechanik rzucał paczuszką i w jednej świecy nie było przerwy, elektrody się stykały no i skąd miał być iskra?? naprawa potrwała 2 minuty kosztował dziękuję i 32-letni szatan znów lata.. pozdrawiam