Czesc wszystkim, podpinam sie do tematu. Otoz ostatnio zostawilem doslownie na 70 minut zapalone oswietlenie w samochodzie (siedzac w srodku i rozmawiajac przez komorke) po czym nie moglem odpalic silnika. Kontrolki migaly i po chwili zapalily sie samoistnie swiatla postojowe. Sprawdzilem miernikiem i akumulator mial w tym momencie okolo 6.3 v, czyli ewidentnie byl rozladowny. Moje pytanie brzmi czy to normalne zeby przy oswietleniu wewnetrznym po godzinie akumulator tak szybko sie rozladowal? Dziekuje z gory za odpowiedz i pozdrawiam!